Rolnikowi jest głupio. Zapewnia, że zdemontuje elektryczne pułapki

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
23-10-2019,10:40 Aktualizacja: 23-10-2019,10:46
A A A

Jeden z gospodarzy postawił bramę oraz elektrycznego pastucha i tym samym zagrodził przejście szlakiem w Puszczy Bukowej pod Szczecinem. Teraz przeprasza i zapowiada demontaż "blokady".  

- Elektryzujące szlaki Puszczy Bukowej... - tak post na Facebooku zatytułował Artur Giza-Zwierzchowski, autor "Przewodnika po magicznym lesie. Legendy Puszczy Bukowej", który natknął się na niemiłą niespodziankę.

puszcza białowieska, Białowieski Park Narodowy, nadleśnictwo browsk, RDLP w Białymstoku, lasy państwowe

Ekolodzy swoje, Lasy Państwowe swoje. Trwa spór o puszczę

Przygotowane przez leśników plany cięć drzew dla puszczańskich nadleśnictw zagrażają Puszczy Białowieskiej i są niezgodne z rekomendacjami UNESCO - oceniają ekolodzy. Lasy Państwowe (LP) odpierają zarzuty. W ubiegłym tygodniu zakończyły się...

Jak informuje "Głos Szczeciński dodał, że jak okazuje się "przemierzanie szlaków turystycznych może być sportem ekstremalnym i to nawet na nizinach".  

"W Puszczy Bukowej dba się o to na różne sposoby. Oprócz dobrze już znanej zabawy pod nazwą: wytnijmy drzewa z oznaczeniami szlaków - może turyści nie będą włóczyć się idiotycznie po lesie i narzekać na wycinki ostatnio pojawiła się nowa łącząca w sobie sprawności skaczącego przez płoty parkurowca i elektrotechnika" - czytamy dalej w poście.

Zawiadomione przez dziennikarzy koło łowieckie natychmiast ustaliło właściciela terenu. Okazał się nim rolnik, który ma działki po obu stronach szlaku. Wypasał tam bydło i dlatego ogrodził teren.

W myśl prawa szlaku jednak nie można blokować, dlatego gospodarz został poproszony o zdemontowanie bramy i elektrycznego pastucha.

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Szczecinie informuje, że rolnik przeprosił za zagrodzenie przejścia, dodał, ze jest mu z tego powodu głupio i miał natychmiast zdemontować bramę i elektrycznego pastucha.
 

źródło: "Głos Szczeciński"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj