Rolnikom trudno inwestować. Mają wielu przeciwników

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
29-05-2017,9:05 Aktualizacja: 29-05-2017,9:31
A A A

Rolnicy na wsiach są w mniejszości, a włodarze gmin stają po tej stronie barykady, po której mogą liczyć na więcej głosów. Do tego dochodzi niepewność prawa i błędne koło instytucji, urzędów i sądów. Jak w takiej sytuacje rozwijać gospodarstwa?

O tym problemie szeroko dyskutowano podczas jednego z posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa, poświęconego zmianom przepisów dotyczących pozwoleń na budowę obiektów inwentarskich, zwłaszcza dla świń i bydła.

kodeks budowlany, gospodarowanie przestrzenią, ład przestrzenny, ministerstwo infrastruktury, Tomasz Żuchowski

Kodeks budowlany wejdzie w życie od 1 stycznia. Na wsi ruszą inwestycje?

Od 1 stycznia 2018 roku powinny wejść w życie niektóre przepisy Kodeksu urbanistyczno-budowlanego, dotyczące zwykłych obywateli - powiedział Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa. Nowe przepisy wejdą w życie etapami. -...

Jacek Miksa, członek NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" i jednocześnie producent trzody chlewnej podkreślał, że problemy rolników wynikają z tego, że są w mniejszości. Na wsi osiedla się bowiem coraz więcej osób napływowych.

- Kupują działki na wsi przy istniejących budynkach i chlewniach. Wiedzą doskonale o tym, że są już plany pod budowę następnych i później nam blokują inwestycje. Ciągnie się to latami. Za nimi wstawia też gmina, bo każdy wójt i burmistrz umie liczyć głosy, a my jesteśmy w... mniejszości. Prawdziwych rolników jest u nas około stu, a gmina liczy 4 tys. mieszkańców. Wiadomo zatem za kim będzie lobbował włodarz - wyjaśniał Miksa.

Zaznaczał, że rolnicy mają związane ręce. - Po prostu wszyscy na nas jadą, a żyją z nas. Bo śmierdzi? A co my mamy zrobić? Gdzie mamy budować chlewnie? Należy wprowadzić dyrektywę zagrodową. Wieś dla wsi, miasto dla miasta. Wytyczyć obiekty w strefie zagospodarowania, gdzie można budować, a gdzie nie - proponował członek NSZZ RI "Solidarność".  

nowy kodeks budowlany, budowa chlewni, budowa obory, zbigniew babalski, ministerstwo rolnictwa

Nowy kodeks budowlany nie może ograniczać rozwoju gospodarstw

Resort rolnictwa będzie aktywnie uczestniczył w pracach nad nowym kodeksem urbanistyczno-budowlanym, tak by jego rozwiązania nie ograniczały rozwoju gospodarstw - deklaruje wiceminister Zbigniew Babalski. - Nad nowym kodeksem budowlanym pracuje...

Zabierający głos często narzekali na procedurę administracyjną dotycząca inwestycji i złą wolę na jej poszczególnych etapach. Najpierw na własny koszt jako inwestorzy muszą tworzyć pokaźną dokumentację, potem uzyskać zgodę od sanepidu i regionalnej dyrekcji ochrony środowiska oraz włodarza danej gminy. Później jednak "turyści" (tak określono napływowych mieszkańców) i tak skutecznie blokują inwestycje, a w sądach trudno szukać sprawiedliwości.

Rolnik Janusz Baliński sugerował, by decyzje, które wydają poszczególne organy państwa, w pewnym momencie były już wiążące, np. decyzja RDOŚ dla urzędu gminy. Z kolei Adrian Minko, kolejny gospodarz wskazywał, że rolnicy nie mogą blokować budowy domków jednorodzinnych na wsi, a sam niemal trzy lata stara się o decyzję środowiskową na budowę obory.

- Trzy razy RDOŚ i sanepid ustalili mi warunki, a burmistrz trzy razy mi nie wydał pozwolenia. Odwołuję się do SKO, SKO uchyla decyzję burmistrza i nakazuje jeszcze raz ponowne rozpatrzenie. Jest to jedno błędne koło - narzekał.

drogi, inwestycje, budowa dróg, ministerstwo infrastruktury i budownictwa, Jerzy Szmit

Urzędnicy szukają oszczędności przy budowie dróg

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit zapewnił, że jego resort robi wszystko, aby ograniczyć koszty budowy dróg w Polsce. Mają w tym pomóc nowe normy budowlane oraz zmniejszenie wydatków na urządzenia chroniące...

Zaproponował zabranie uprawnień do wydawanie decyzji środowiskowej z gmin i pozostawienie tego w gestii RDOŚ i sanepidu. - Przecież RDOŚ jest od tego, aby sprawdzić, czy inwestycja będzie negatywnie oddziaływała na środowisko, a sanepid od wyjaśnienia, czy będzie wpływała negatywnie na ludzi - wskazywał Minko.

Piotr Włodawiec, radca prawny Krajowego Związku Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej dodawał, że gdy decyzja wójta, burmistrza czy prezydenta jest uchylona przez SKO, powinien być wprowadzony przepis, który zobowiązuje włodarza do wydania merytorycznej decyzji.

- Jeżeli wójt tego nie robi, to powinna być łatwa ścieżka do pociągnięcia wójta, burmistrza bądź prezydenta do odpowiedzialności odszkodowawczej. Obowiązujące przepisy, są iluzoryczne - podkreślał.

Receptą na te problemy - przynajmniej w części - ma być nowy kodeks urbanistyczno-budowlany. Dokument ma nakazywać w określonym czasie wykonać gminom studium zagospodarowania (inaczej nie będą mogły realizować żadnych inwestycji).

produkcja rolnicza, bezpieczeństwo żywnościowe kraju, grunty rolne, przestrzeń rolnicza, obszary wiejskie

Na wsi rolnictwo jest najważniejsze. I trzeba je chronić

Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa zapewnia rolniczy samorząd, że w interesie społecznym jest pozostawianie gruntów rolnych w dalszym użytkowaniu rolniczym, by zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju. W ten sposób polityk...

- W studium dla terenów wiejskich będą wydzielane obszary zabudowy siedliskowej, czyli takiej, gdzie rolnik ma dom. Ale będą wydzielane też strefy zabudowy intensywnej produkcji rolnej i tam nie będzie można postawić domu - zapowiadała Tatiana Tymosiewicz, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Przestrzennej Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Kodeks ma się też przyczyniać do niwelowania konfliktów na wsiach, m.in. przez regulowanie powstawania zabudowy mieszkaniowej przy gospodarstwach. Naczelną zasadą dokumentu będzie ochrona dotychczasowego stan zagospodarowania.

- Na wsi stanem zagospodarowania jest produkcja wiejska. Tak, zwierzęta śmierdzą, a mówiąc krótko i kolokwialnie, jeśli nie chcesz się z tym pogodzić, to się nie wyprowadzaj na wieś. Naprawdę staramy się rozwiązać te problemy w kodeksie - zapewniała Tymosiewicz.

Jeśli chodzi o wspomniane liczenie potencjalnych wyborców, interes wójta itp., rozważane jest rozwiązanie, by lokalizowanie większych obiektów inwentarskich wyjąć z władztwa gminy.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj