Rolnik został z... blokiem na ziemi. A deweloper chce zwrotu pieniędzy

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
12-10-2017,10:40 Aktualizacja: 12-10-2017,12:42
A A A

Na polu Bogumiła Kozaka, rolnika z Lublina deweloper postawił budynek, ale strony nie doszły ostatecznie do porozumienia i firma nie kupiła działki. I nie dość, że gospodarz został z nieukończonym blokiem, to jeszcze deweloper oczekuje od niego zwrotu pieniędzy.

Kozak wraz z bratem jest właścicielem ponadhektarowej działki. Kilka lat temu Grupa Deweloperska GD wyraziła chęć zakupu około hektara terenu, żeby postawić blok. - W 2012 roku podpisaliśmy umowę przedwstępną. Otrzymałem zadatek i zaliczkę, w zamian użyczyłem teren, aby firma mogła otrzymać pozwolenie na budowę - tłumaczy rolnik w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".

elektrownia wiatrowa, wiatraki, energia wiatrowa, powiat bialski, województwo lubelskie

Protestują przeciwko budowie wiatraków. Chcą żyć w spokoju

Szczecińska firma Vortex Energy chce postawić we wsi Lipnica (pow. bialski, woj. lubelskie) dwie elektrownie wiatrowe. Pomysł ten nie podoba się okolicznym mieszkańcom. 60 osób podpisało się już pod protestem, który trafił do urzędu...

Później deweloper przepisał pozwolenie na spółkę-córkę, czyli Lubelską Osadę, która rozpoczęła budowę trzypiętrowego bloku. - Na początku 2016 roku wygasła umowa użyczenia terenu. Mieliśmy podpisać akt notarialny, ale deweloper zmienił warunki. Chciał wykupić tylko cześć obszaru, a na pozostałej zostawił hałdę z wykopów, a koszt jej usunięcia to kilkaset tysięcy złotych - mówi rolnik

Ostatecznie strony nie doszły do rozumienia i kilka miesięcy temu firma rozwiązała umowę przedwstępną. - Żądają od nas zwrotu zaliczki i zadatku. Straszą też procesem o zwrot nakładów na budowę, czyli około 6 milionów złotych - nie kryje obaw Kozak.

Innego zdania jest Lubelska Osada oraz Grupa Deweloperska GD. "Działka została podzielona przez właścicieli. Mimo upływu terminu oraz naszych pisemnych wezwań do zawarcia umowy ostatecznej, panowie Kozak dwukrotnie nie stawili się w kancelarii notarialnej. Na trzecie wezwanie pan Bogumił, który działa również w imieniu brata, stawił się z pełnomocnikiem. Oświadczył, że sprzeda działkę, ale za ponad dwukrotnie wyższą cenę niż uzgodniona w umowie przedwstępnej" - czytamy w oświadczeniu firmy cytowanym w dzienniku.

Póki co rolnik został na działce z niedokończonym blokiem. Budynek ma już konstrukcję, dach, stropy, drzwi i okna, ale wewnątrz nie został ukończony.

źródło: "Dziennik Wschodni"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj