Rolnik zaorał drogę – jest zażalenie na areszt tymczasowy
rolnik-zaoral-droge1
Rolnik wjechał ciągnikiem z pługiem na świeży asfalt. W ten sposób powstały spore zniszczenia. Fot. KMP Gliwice
Sprawa rolnika, który zaorał świeżo wylaną asfaltem drogę, rezonuje w środowisku. Adwokat, były komisarz ds. rolnictwa Unii Europejskiej Janusz Wojciechowski poinformował o złożonym zażaleniu na decyzję o aresztowaniu gospodarza. Zaś Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników wystąpił do urzędników o informacje w jego sprawie.
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od zgłoszenia, jakie w miniony piątek (7 sierpnia 2026 r.) otrzymali stróże prawa z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach (woj. śląskie). Wynikało z niego, że kierujący ciągnikiem rolniczym celowo wjechał na świeżo położoną nawierzchnię na ul. Rybackiej i zaczął ją niszczyć. Bo poruszał się wzdłuż drogi z opuszczonym pługiem.
Rolnik zaorał drogę – twierdził, że teren jest jego
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy potwierdzili zdarzenie i zatrzymali 60-letniego mieszkańca Gliwic. Przy tym twierdził on, że jest właścicielem terenu, a prowadzone tam prace są nielegalne.
„Podczas interwencji miał również zapowiadać, że po odjeździe policjantów ponownie uszkodzi nawierzchnię” – relacjonowała gliwicka KMP.
Mężczyzna został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. W chwili zatrzymania był trzeźwy. Natomiast ciągnik rolniczy marki Ursus, którym przemieszczał się mężczyzna, trafił na policyjny parking. Bo pojazd ten nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Straty, jakie miały powstać, wstępnie szacowano na ok. 400 tys. zł.
ZDM: działki należą do gminy od 25 lat
W prokuraturze – jak wynika z jej komunikatu – rolnik przyznał się, że zaorał drogę, niszcząc nową nawierzchnię asfaltową. Jednak nadal zapewniał, iż nieruchomość gruntowa, na której była wykonywana droga, stanowi jego własność. Ale z posiadanej przez śledczych dokumentacji wynika, że ta ziemia to własność miasta Gliwice.
Ponadto potwierdzał to w oświadczeniach Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach, twierdząc, iż gmina od 25 lat jest właścicielem tych działek. Przekonywał, iż stan ten jednoznacznie potwierdzają wpisy w księdze wieczystej.
„Nieruchomość w 2001 roku przeszła z mocy prawa na własność gminy w następstwie podziału dokonanego na wniosek jej właściciela (na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami)” – wskazywał gliwicki ZDM.
Jak precyzował, wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę, był ten sam rolnik, który zakwestionował prawo gminy do tego terenu i zaorał fragment świeżo wykonanej drogi.
„W związku z powyższym twierdzenia, że teren, na którym wykonano drogę, nadal stanowi własność tej osoby, są nieprawdziwe i nieuprawnione” – zaznaczył ZDM.
Sąd zgodził się z prokuratorem – 3 miesiące aresztu
Prokuratura wobec mężczyzny skierowała wniosek do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Jako podstawę wskazała przesłankę uzasadnionej, grożącej mu surowej kary. Bo zarzucony podejrzanemu czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności od roku do lat 10. Ponadto śledczy uznali, że czyn zarzucony podejrzanemu cechuje m.in. wysoki stopień szkodliwości społecznej. Chodzi o to, że mieszkańcy okolicznych domów od wielu lat oczekiwali na remont i budowę nawierzchni na tej ulicy.
Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Wojciechowski w obronie rolnika, który zaorał drogę
W sprawę zaangażował się Janusz Wojciechowski, adwokat i były komisarz UE ds. rolnictwa, domagając się uwolnienia mężczyzny.
„Składam zażalenie na tymczasowe aresztowanie Józefa M., rolnika z Gliwic, na podstawie upoważnienia do obrony udzielonego przez ‘inną osobę’’” – poinformował na platformie X.
Dodał tam całą treść zażalenia z uzasadnieniem, wskazując m.in. na brak realnej obawy ucieczki lub ukrywania się rolnika.
Wcześniej Wojciechowski złożył też petycję do prokuratora generalnego o uchylenie aresztu. Zaś komentując filmik pokazujący przewiezienie 60-latka do prokuratury, ocenił, że „ten przykry obraz jest już wstydem dla państwa”. A „będzie jeszcze większym, gdy okaże się, że bezprawie było po stronie władzy, a rolnik jedynie się przed tym bronił”.
„Coraz więcej znaków wskazuje, że tak właśnie było, że to nie został asfalt skrzywdzony, tylko rolnik” – pisał Janusz Wojciechowski.
OOPR wystąpił o dokumenty – „chcemy faktów”
W obronie rolnika, który zaorał asfaltową drogę, stanęli też niektórzy politycy i przedstawiciele środowiska rolniczego. Przy tym powtarzali, że stosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania jest zbyt drastycznym środkiem.
Z kolei Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników (OOPR) przekazał, że wystąpił wystąpił o informacje i dokumenty do Urzędu Miejskiego w Gliwicach i Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód.
„Chcemy poznać dokumenty, historię własności gruntów, decyzje administracyjne oraz rzeczywisty przebieg wydarzeń” – wyjaśnił OOPR.
Jak dodało zrzeszenie, robi to, żeby z jednej strony nie siać dezinformacji. Ale z drugiej, by – jeżeli okaże się, że rolnik potrzebuje wsparcia – mieć wiedzę i dokumenty. Tak, aby móc stanąć po jego stronie i realnie mu pomóc.
Źródło: KMP Gliwice, Prokuratura Okręgowa Gliwice, ZDM Gliwice, J. Wojciechowski/X, OOPR
Przeczytaj również: Nie zdjął hederu. Zarzut dla kombajnisty po śmiertelnym wypadku.



