Copy LinkXFacebookShare

Rolnik nie przeżył ataku byka

52-letni mieszkaniec Szczepkowa Borowego (pow. nidzicki, woj. warmińsko-mazurskie) zmarł w wyniku obrażeń, których doznał po ataku rozjuszonego byka.

Mężczyzna poszedł na łąkę, by przyprowadzić zwierzę na podwórko. Gdy minęło sporo czasu, zaniepokojona matka zwróciła się do jednego z sąsiadów, by sprawdził, co się stało.


– Sąsiad poszedł i zobaczył leżącego na pastwisku i jęczącego z bólu 52-latka. Od razu wezwał pomoc – powiedziała "Naszej Gazecie Nidzickiej" sierż. Alicja Pepłowska, oficer prasowy nidzickiej Komendy Powiatowej Policji.

Na miejsce zdarzenia skierowano policjantów oraz strażaków z jednostek z Nidzicy oraz OSP z Janowca Kościelnego. Bezzwłocznie rozpoczęto reanimację, do której włączyli się później ratownicy medyczni. W pobliżu wylądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia ratunkowego.

Mimo długiej akcji ratowniczej, rolnika nie udało się uratować. W wyniku powstałych obrażeń 52-letni mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia.

Z kolei lekarz weterynarii ocenił, że stan zwierzęcia nie wymagał, aby trzeba było natychmiast go uśmiercić.

– Zaistniała jednak konieczność odizolowania byka. W tej sytuacji podjąłem decyzję, żeby podmiot prowadzący działalność związaną z obrotem zwierzętami oraz mający doświadczenie w postępowaniu z bydłem przewiózł zwierzę do izolatki na obserwację – wyjaśnił gazecie Witold Wojciechowski, powiatowy lekarz weterynarii w Nidzicy.

Przyczyny i okoliczności wypadku badają policjanci pod nadzorem prokuratora.
 

źródło: "Nasza Gazeta Nidzicka"

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!