Rolniczy samorząd chce przywrócenia ceł dla Ukrainy
ukraina
Rolnicy domagają się od prezydenta Petra Poroszenki, by zawetował przyjętą przez parlament reformę systemu podatkowego. Foto_PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego domaga się od premier Ewy Kopacz podjęcia działań, które mają przywrócić unijne cła na produkty z Ukrainy. Na obecnym rozwiązaniu cierpią podobno polscy rolnicy.
Łódzki samorząd rolniczy wystosował pismo do szefowej rządu o podjęcie działań mających na celu zmianę rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, które weszło w życie 23 kwietnia 2014 roku.
W myśl tego dokumentu – jak podkreśla IRWŁ – z cła zostały zwolnione towary przemysłowe importowane do Wspólnoty z Ukrainy, obejmujące ponad 94 proc. linii taryfowych.
Rozporządzenie zniosło ponadto 83 proc. taryf celnych w zakresie importu do UE z Ukrainy produktów rolnych, takich jak: zboża, mięso wołowe, wieprzowe i drób.
Według przedstawicieli łódzkiej izby, w związku z tym pogorszyła się sytuacja ekonomiczna polskich rolników bowiem na nasz rynek wprowadzono tańsze produkty zza wschodniej granicy.
"Została zatem w znacznym stopniu zachwiana zasada konkurencyjności rolnictwa polskiego, a także europejskiego" – pisze Bronisław Węglewski, prezes IRWŁ.
I przywołuje art. 5 rozporządzenia, który ma to potwierdzić. A brzmi on: "Jeśli przewóz produktu pochodzącego z Ukrainy i objętego załącznikiem I do niniejszego rozporządzenia stwarza poważne trudności lub grozi ich stworzeniem dla unijnych producentów produktów podobnych lub bezpośrednio konkurujących, Komisja może ponownie wprowadzić cła określone w ramach zwykłej wspólnej taryfy celnej w przypadku takiego przewozu".
"Naszym zdaniem interes polskiego rolnika oraz jego rodziny jest ważniejszy niż rolnika ukraińskiego" – pisze na koniec prezes Węglewski do premier Kopacz.
