Rolnicy z Solidarności nie założą sobie sznura na głowę

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
10-03-2015,14:40 Aktualizacja: 10-03-2015,15:18
A A A
Związkowcy z Solidarności RI przedłużyli swój protest przed kancelarią premiera do 20 marca. O tym co będzie później zdecyduje posiedzenie prezydium Rady Krajowej, które prawdopodobnie zbierze się w niedzielę.
 
Zbigniew Obrocki, wiceprezes Solidarności RI powiedział PAP, przerwanie protestu to "założenie sobie sznura na szyję", ale z drugiej strony chłopi muszą rozpocząć prace polowe, a także przygotować wnioski o dopłaty bezpośrednie, które można składać od 15 marca do 15 maja.
 
Według wiceszefa "S" RI, rolnicy nie chcą przerywać protestu, bo "nic do tej pory nie jest załatwione". Wśród ich postulatów są m.in. ustawa regulująca obrót ziemią i o sprzedaży bezpośredniej własnych produktów.
 
Obrocki pytany, czy nie warto włączyć się do prac zespołów powołanych przez ministra do zajęcia się rolniczymi postulatami, odpowiedział, że takie spotkania nic nie dają, gdyż propozycje związkowców nie są uwzględniane. 
 
- Solidarność RI wypracowała założenia do projektu ustawy o ziemi, ale z naszych założeń nie uwzględniono ani jednego punktu. To komu ten "stolik" ma służyć? - pytał związkowiec.
 
- Jeżeli teraz przerwiemy protest, to wcześniej czy później dojdzie do poważnego zrywu na wsi. Na razie związki potrafią to opanować i ucywilizować protesty. Ale jeżeli protesty powstaną samoistnie, to wtedy rolnicy "zmiotą" ten rząd. Już teraz mówią, że nie mają po co wracać do gospodarstw, bo tam czekają komornicy - podsumował Obrocki.
 
Rolnicy z Solidarności RI protestują przed gmachem KPRM od 19 lutego. Protest miał zakończyć się we wtorek, 10 marca, ale warszawski ratusz przedłużył zezwolenie na kolejne 10 dni.
Poleć
Udostępnij
Skomentuj