Rolnicy tracą, a winnych nie ma. Uprawy można było ubezpieczać?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
23-05-2017,12:20 Aktualizacja: 23-05-2017,13:23
A A A

- Zbyt późno rząd przygotował nowelizację ustawy o ubezpieczeniach dodatkowych upraw bowiem dopiero 31 marca podpisał ją prezydent. Brokerzy nie mogli więc z niczym wystartować - grzmiał podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa Zbigniew Ajchler, poseł PO.

W podobnym tonie podczas spotkania wypowiadał się również Mirosław Maliszewski z PSL. Poseł wytykał, że w materiałach ministerstwa na temat działania w 2017 r. systemu ubezpieczeń, jest wszystko oprócz tego, ile umów zostało zawartych z rolnikami, którzy chcieli się ubezpieczyć od przymrozku, gardu, czy suszy.

przymrozki, susza, gradobicie, straty w uprawach,  straty w rolnictwie

Ubezpieczenia w rolnictwie mają być powszechne, ale nie obowiązkowe

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce, by ubezpieczenia rolne były jak najbardziej powszechne, ale nie obowiązkowe, bo części gospodarstw nie stać na płacenie składki - powiedział wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Tematem środowego...

- Jest informacja, że takich umów nie było. A więc chciałbym się dowiedzieć, kto tak naprawdę zawalił. Czy zawalił pan minister rolnictwa, czy zawalił pan prezydent, za późno podpisując ustawę, czy zawalił Sejm, za późno ją uchwalając, czy zawaliły towarzystwa ubezpieczeniowe? W mojej ocenie nie zawalili tylko rolnicy, którzy chcieli się ubezpieczyć, ale nie mogli - podkreślił.

Jacek Bogucki, wiceminister rolnictwa przekonywał, że winny nie jest ani rząd, ani parlament, ani prezydent. Zapewniał, że zmiany prawa wprowadzane były płynnie i zarówno przed i po 31 marca były podstawy prawne, by zawierać ubezpieczenia. Zmiana polegała tylko na tym, aby dać możliwość większej dopłaty z budżetu państwa dla ubezpieczeń poza pakietem.

- A więc firmy mogły oferować przed 31 marca oferty ubezpieczeniowe, jak i mogły to robić po 31 marca. Nie było żadnych ograniczeń - stwierdził wiceszef resortu. Przypomniał też firmy, z jakimi podpisano umowy, z których wynika obowiązek wystąpienia z ofertami do rolników.

sadownictwo, sadownicy, straty w sadach. jabłonie, grusze, wiśnie

Sadownicy są załamani. Owoce wymarzły, ceny pójdą w górę

Ostatnie przymrozki spowodowały duże zniszczenia w sadach, wymarzły czereśnie, wiśnie i jabłonie. Owoców będzie znacznie mniej, a ich ceny mogą być wyższe - alarmuje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. Komisje...

Trzy z wymienionych towarzystw bezskutecznie odwiedził Łukasz Wawryniuk, członek Związku Sadowników RP. Podczas obrad komisji przeczytał pismo (z 3 kwietnia), jakie dostał od jednego z towarzystw.

"Ze względu na przedłużające się prace nad ustalaniem warunków akwirowania ubezpieczeń upraw rolnych z dopłatami, nie może przedłożyć wyżej wymienionej oferty na objęcie ochroną ubezpieczeniową krzewów i drzew owocowych od ryzyk wiosennych przymrozków i gradobicia z możliwością uzyskania dopłaty do składki z budżetu państwa".   

- My jako sadownicy w żadnym towarzystwie nie mogliśmy wykupić żadnej polisy od żadnych ryzyk - podkreślił Wawryniuk.

Poseł Ajchler także zacytował na koniec korespondencję z brokerem ubezpieczeniowym, z której wynikało, że w kwestii ubezpieczeń zapanował chaos i "nikt nic nie wie".
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj