Rolnicy ostrzegają: niższe plony, to droższa żywność
pszenica_lipiec_666f4bf8
W minionym sezonie UE wyeksportowała około 34,7 mln ton zbóż. Foto_Krzysztof Zacharuk
Organizacje rolnicze ostrzegają, że nastąpi znaczny spadek plonów, a konsumenci muszą przygotować się na kolejne podwyżki cen.
"Nasz Dziennik" informuje, że rolnictwo zapłaci wysoką cenę za wciąż nierozwiązany kryzys na rynku nawozów. Już w tym roku należy spodziewać się dużego spadku produkcji żywności. Według cytowanego Wiktora Szmulewicza, prezesa KRIR musimy przygotować się na to, że w sytuacji, gdy nie ma nawozów, plony będą dużo niższe.
– Z naszych obserwacji wynika, że wśród niektórych upraw spadek wyniesie 50 proc. Ogólnie spadek plonów w całym kraju osiągnie minimum 20 proc. – mówi gazecie.
"ND" stwierdza, że pomimo obniżenia podatku VAT na nawozy ich ceny są dalej na wysokim poziomie. – Stale rosną i są poza zasięgiem rolników. A już na koniec lutego powinny rozpocząć się pierwsze nawożenia – zauważa Edward Kosmal, lider NSZZ RI "Solidarność" województwa zachodniopomorskiego. Według niego rolnicy z pewnością nie kupią tyle nawozów, ile w poprzednich latach. – Trzeba się więc przygotować na spadek plonów – mówi.
"Nasz Dziennik" zaznacza, że konsekwencją niższej podaży będzie wzrost cen żywności. Dodaje, że rolnicy liczą na kolejne działania rządu.
"Zakres pomocy, którą mogliby otrzymać rolnicy, rozstrzygnie się w Brukseli, ale dopiero 2 marca, gdy Komisja Europejska przedstawi możliwe działania, które zostaną podjęte wobec galopujących cen nawozów" – zwraca uwagę gazeta.
– Rolnicy ostrzegają, że bez nawozów nie wyprodukują odpowiedniej ilości żywności, czyli jest to sytuacja, z którą wkrótce będą musieli się mierzyć systemowo – podkreśla Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.
Były minister rolnictwa zwraca uwagę, że wiosną jest konieczne zasilenie roślin zasianych jesienią oraz tych, które wkrótce będą wysiewane. – Jeśli tego nie będzie (…) czeka nas spadek produkcji roślinnej, co przełoży się na dochody gospodarstw i spowoduje spadek produkcji zwierzęcej, bo zacznie brakować pasz. Kolejne lata tylko będą pogłębiać kryzys – przewiduje.
Szmulewicz nie wyklucza, że w sytuacji wysokich kosztów produkcji przetwórcy sięgną po tanią żywność z importu. – I tak rolnik nie dość, że będzie musiał mierzyć się z wysokimi kosztami produkcji, to jeszcze nie będzie miał gdzie sprzedać tego, co wyprodukuje – stwierdza w rozmowie z dziennikiem.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
