Rolnictwo węglowe. Będą pieniądze za to, co rolnicy robią za darmo?
pole_sloma
W 2023 r. na naszych polach ma pojawić się inteligentny robot polowy. Udział w tym spektakularnym projekcie biorą dwa Instytuty Łukasiewicza oraz polski producent maszyn rolniczych – marka Unia. Fot_Płocki
Wielka szansa dla rolników. Za korzystne dla klimatu praktyki rolnicze, które dotychczas wykonują za darmo, w przyszłości będą mogli uzyskiwać pieniądze w ramach WPR (ekoschemat rolnictwo węglowe) i z innych źródeł – podkreślił na Twitterze Janusz Wojciechowski.
W ocenie unijnego komisarza ds. rolnictwa za mało się mówi o rolnictwie węglowym. A jest to zbiór praktyk rolniczych, które skutkują zwiększonym magazynowaniem węgla atmosferycznego w glebie.
Chodzi np. o stosowanie płodozmianu, przyorywanie resztek pożniwnych zamiast ich spalania (słoma) czy stosowanie zasad rolnictwa precyzyjnego. W nowej perspektywie finansowej zainteresowani rolnicy mieliby dostawać za to pieniądze. Sporą szansę dla gospodarzy w rolnictwie węglowym upatruje m.in. zrzeszenie europejskich rolników Copa-Cogeca, co podkreśliło w wydanym ostatnio komunikacie.
"Mam nadzieję, że rolnictwo węglowe znajdzie się też w polskim planie strategicznym, żeby i polscy rolnicy wykorzystali tę szansę" – dodał na Twitterze Wojciechowski.
W wywiadzie udzielonym portalowi Wpolityce.pl wyjaśnił, że w ramach wsparcia związanego z rolnictwem węglowym, rolnicy będą mieć płacone za to, co do tej pory robili za darmo, czyli za przechowywanie węgla w glebie poprzez takie praktyki, jak stosowanie obornika, przechowywanie słomy i mieszanie jej z glebą, agroleśnictwo czy ekstensywne użytkowanie trwałych użytków zielonych.
– Za to wszystko rolnicy mogą otrzymać pieniądze w ramach zreformowanej Wspólnej Polityki Rolnej, przyjętej w ostatnich tygodniach i gdzie są ujęte ekoschematy. Część płatności bezpośrednich będzie przekazywane gospodarzom, którzy będą na przykład prowadzili rolnictwo węglowe. To otwiera szereg możliwości – zapewnił komisarz.
W przyszłości np. ci, którzy kupują teraz uprawnienia do emisji CO2 na rynku, będą mogli je kupować także od rolników. – To jest wyłącznie pozytywna rzecz dla rolników. To jest zresztą przez nich oczekiwane. Wielu z nich, z różnych krajów, się o to upomina. Forsuje to bardzo mocno Francja pod naporem swoich farmerów, ale polscy gospodarze mogą na tym znakomicie skorzystać. Dostaną po prostu pieniądze za to, co robią do tej pory za darmo – wskazał Janusz Wojciechowski.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
