Retencja w skali kraju ma się zaczynać od rolnika
retesrod
Tegoroczna susza pokazuje, że potrzebne są pilne działania. Foto_Dariusz Kucman
Na retencję patrzymy jako na jeden duży program, który zaczyna się od każdego rolnika, poprzez małe zbiorniki, aż do dużych inwestycji – tłumaczyła Anna Moskwa, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
O gospodarowaniu wodą w kontekście środowiskowym rozmawiano podczas posiedzenia sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa.
Dyskusja dotyczyła m.in. Programu Rozwoju Retencji.
– O retencji mówimy zarówno my, jak i Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Środowiska. I bardzo dobrze, bo każdy z nas mówi o tej retencji na innym poziomie i w zakresie innych działań. Mówiąc o retencji, patrzymy jako resort z perspektywy kompleksowego zarządzania wodą. Czyli trudno mówić o retencji dużej, średniej, małej czy mikro. W naszym odczuciu istotne są kompleksowe działania, począwszy od mikrozbiorników – mówiła Anna Moskwa.
Stąd – jak wskazywała – inicjatywa, by w prawie wodnym wprowadzić zwolnienie z pozwolenia wodnoprawnego przy budowie małych zbiorników – do 1000 m sześc. i do 2 m głębokości. A jednocześnie ministerstwo rolnictwa uruchamia instrument na finansowanie takich zbiorników.
– Zatem, przez renaturalizację rzek, przez odnawianie mokradeł, przez zalesianie, poprzez małe zbiorniki, poprzez dużą retencję, którą też wdrażamy, poprzez działania na ciekach, poprzez modernizację śluz i jazów, które też pozwolą wodę zatrzymać w rzekach – tak patrzymy na retencję. Jako na jeden duży program, który zaczyna się od gospodarstwa rolnego, od każdego rolnika, poprzez małe zbiorniki, aż do dużego programu inwestycji – obrazowała wiceminister Moskwa.
Zapewniała również, iż na te duże inwestycje (w liczbie 94) ma być przeznaczone do 2020 r. (z perspektywą do 2030 r. dla kilku z tych przedsięwzięć) 14 mld zł. Na część z zadań są już opracowane dokumenty, część jest w trakcie realizacji.
Wiceminister środowiska Sławomir Mazurek zaznaczał, że na równi ze wsparciem dla miejskich planów adaptacji do zmian klimatu, takie działania będą też prowadzone na obszarach wiejskich.
– Chodzi tu przede wszystkim o odporność krajobrazu zmienionego rolniczo oraz ochronę produkcji rolnej. Chronione będą i rozwijane zadrzewienia śródpolne i przydrożne, które jednocześnie sprzyjają rozwojowi bioróżnorodności na tych obszarach oraz prowadzone będą nowe przydrożne nasadzenia z przewagą krzewów rodzimych o bujnym ulistnieniu, zwłaszcza w rejonach najbardziej narażonych na suszę i pustynnienie – zapowiedział Mazurek.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
