Ptaki dokonują dzieła zniszczenia. Winogron będzie o połowę mniej

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Alfred Kyc PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
02-10-2017,11:15 Aktualizacja: 02-10-2017,11:37
A A A

Właścicieli winnic na Podkarpaciu do rozpoczęcia tegorocznego winobrania zmusiły wygłodniałe ptaki, błyskawicznie objadające winorośle, a to dlatego, że w tym roku mało było owoców w sadach. Winiarze przewidują, że tegoroczne zbiory mogą być o połowę mniejsze niż rok temu.

- Są wyjątkowo żarłoczne; dosłownie młócą owoce na krzewach. Winiarze rozpoczęli zbiory nie patrząc na to, czy grona są już odpowiednio przygotowane, dlatego, że owoce winorośli błyskawicznie zjadają stada ptaków. To kolejny kataklizm, jaki nawiedził w tym roku nasze winnice - powiedziała w poniedziałek Ewa Wawro, prezes fundacji "Galicja Vitis".

wino, winobranie, polskie wina, Jacek Turnau, Winnica Turnau w Baniewicach

Tutaj znajduje się największa polska winnica. Robi wrażenie

Tradycje winiarskie to nie tylko region Małopolski czy okolice Zielonej Góry, ale także Pomorze Zachodnie, gdzie znajduje się największa winnica w Polsce. Jesienią w Baniewicach powstanie ponad 100 tys. butelek wina - powiedział PAP Life...

Według prezes "wiele gospodarstw winiarskich nawiedzają stada wygłodniałych ptaków". - Tego roku prawie nie było owoców w sadach. W konsekwencji radykalnie zmniejszyła się baza żywieniowa ptaków. W tej sytuacji nawet nie końca dojrzałe winogrona są dla nich cennym pożywieniem - wyjaśniła.

Jej zdaniem tegoroczne zbiory w większości winnic będą o połowę mniejsze niż rok temu. - Najpierw już na przełomie stycznia i lutego winnicom zaszkodził utrzymujący się przez kilka dni mróz sięgający miejscami nawet minus 30 stopni, następnie w kwietniu i maju kolejnych zniszczeń dokonały przymrozki - przypomniała szefowa "Galicja Vitis".

Zimowe mrozy nie zaszkodziły tylko winnicom położonym w najlepszych lokalizacjach, a także odporniejszym odmianom, polecanym dla Podkarpacia. - Gorzej było z majowymi przymrozkami. Pąki i młode zielone pędy, nawet te z odmian odporniejszych, już się przed mrozem nie obroniły. Plon uszczupliły także choroby grzybowe. W niektórych winnicach zbiorów w tym roku praktycznie nie będzie - zauważyła Wawro.

wina, produkcja wina, przemysł winiarski, winobranie, fundacja Galicja Vitis, podkarpacie, ewa wawro

Zapowiada się słabe winobranie. Mróz i przymrozki zrobiły swoje

Winobranie na Podkarpaciu zacznie się za kilka, kilkanaście dni, ale winiarze nie mają powodów do radości. Tegoroczne zbiory w większości winnic będą bowiem o 30-50 proc. mniejsze niż rok temu - powiedziała Ewa Wawro, prezes fundacji...

Podkreśliła, że winiarstwo jest działalnością kosztowną i obarczoną dużym ryzykiem. - Założenie jednego hektara winnicy stanowi koszt blisko 100 tys. zł. Drugie tyle winiarz musi zainwestować w przetwórnię. Kilka tysięcy rocznie kosztuje także bieżące utrzymanie winnicy - wskazała. Dodała, że w dobrym roczniku winiarz z hektara produkuje 8-10 tys. butelek.

Wawro zwróciła uwagę, rok 2017 jest "także trudny dla wielu winnic w krajach zachodnich i południowych z powodu przymrozków wiosennych oraz opadów gradu".

Na Podkarpaciu jest ok. 150 winnic, które zajmują 150 ha. W tej statystyce ujęte są także małe winnice przydomowe. 30 winnic oficjalnie sprzedaje swoje wino. Przeciętne gospodarstwo winiarskie rzadko przekracza hektar.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj