Copy LinkXFacebookShare

Pszczoły odrodziły się i prokuratura umorzyła śledztwo

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie masowego zatrucia pszczół w maju 2021 roku w miejscowości Brudzyń (pow. turecki, woj. wielkopolskie), ponieważ pszczele rodziny odrodziły się w ciągu kilku tygodni od zdarzenia, a straty ich właścicieli nie okazały się znaczne.

Pod koniec maja Prokuratura Rejonowa w Turku wszczęła śledztwo w sprawie spowodowania znacznych zniszczeń w przyrodzie poprzez masowe zatrucie pszczół miodnych w sześciu pasiekach w miejscowości Brudzyń.


Prezes koła pszczelarskiego, która zawiadomiła policję poinformowała, że w wyniku zatrucia padła połowa owadów w należących do niej 46 pszczelich rodzinach, z których każda liczyła od 80 tys. do 100 tys. pszczół. Inni poszkodowani pszczelarze mieli stracić od 90 tys. do 150 tys. owadów.

Jak ustalono, pszczoły zbierały nektar z około 50 ha pół rzepaku położonych w pobliżu pasiek. 17 maja, w godz. 11-16 pola zostały opryskane środkiem ochrony roślin.

Prokurator Ewa Woźniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koninie poinformowała, że śledczy umorzyli prowadzone w tej sprawie postępowanie dotyczące spowodowania znacznych zniszczeń w przyrodzie. – Nikomu nie postawiono zarzutów, ponieważ ustalono, że rodziny pszczele odrodziły się w ciągu kilku tygodni. Ich właściciele ocenili szkody na łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych – powiedziała.

Prokurator zaznaczyła, że przepisy karne, pod kątem których prowadzone było śledztwo, dotyczą spowodowania strat o znacznych rozmiarach. – Szkody pszczelarzy nie osiągnęły kwoty znacznych rozmiarów. Na tej podstawie postępowanie zostało umorzone, a śmierć pszczół będzie przedmiotem postępowania w sprawie o wykroczenie – powiedziała.


Dodała jednak, że według ustaleń śledczych i opinii biegłych nie ma wątpliwości, by to właściciel gospodarstwa rolnego poprzez oprysk pola doprowadził do zatrucia pszczół. – Grozi mu odpowiedzialność cywilna. Zawiadomiono w tej sprawie Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu. W ocenie biegłych bezpośrednią przyczyną śmierci pszczół była substancja o nazwie deltametryna, która może pochodzić z wycofanych z użycia środków ochrony roślin – wskazała Woźniak.

Dodała, że w próbkach pobranych ze zbiorników maszyny, którą opryskano pola znaleziono te same trujące substancje, które wykryto w padłych owadach. – Właściciel gospodarstwa twierdzi, że nie wie, w jaki sposób w zbiornikach maszyny do oprysków znalazły się te substancje, bo on do nich niczego nie dolewał – powiedziała prokurator.

Poszkodowani pszczelarze mogą wystąpić na drodze cywilnoprawnej o odszkodowanie od właściciela gospodarstwa rolnego, który z kolei odpowie za wykroczenie dotyczące nieprzestrzegania zapisów ustawy o środkach ochrony roślin. Za spowodowanie zniszczeń o znacznych rozmiarach w świecie roślinnym lub zwierzęcym rolnikowi groziłaby kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!