Copy LinkXFacebookShare

Pszczelarze apelują o ochronę pszczół. Ich wyginięcie oznacza katastrofę

Konieczne są wspólne, niezależne od geopolitycznych i ekonomicznych układów działania, których zadaniem będzie ochrona pszczół miodnych i dzikich zapylaczy – zaapelowali pszczelarze z całego świata, którzy spotkali się w Krakowie.

"Zaniepokojeni zwiększoną śmiertelnością pszczół w Europie apelujemy do wszystkich, którym bezpieczeństwo żywieniowe świata nie jest obojętne, by przyłączyli się do nas i protestowali przeciwko stosowaniu niebezpiecznych dla zdrowia i życia owadów środków ochrony roślin" – napisali.

Zdaniem pszczelarzy wyginięcie pszczół może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje dla świata niż globalne ocieplenie, którym – jak ocenili – powszechnie straszy się od kilkudziesięciu lat. "Zwracamy uwagę na potrzebę ciągłego podnoszenia jakości miodu i wosku pszczelego” – zaznaczyli.

Według pszczelarzy teraz może być ostatni moment, aby uratować europejskie pszczelarstwo przed katastrofą i rolnictwo przed zniszczeniem.

Obradujący w Krakowie specjaliści od hodowli pszczół i produkcji miodu podkreślili, że są gotowi do współpracy z rządami państw oraz organizacjami pozarządowymi w przygotowaniu krajowych i międzynarodowych akcji edukacyjnych.

"Dołożymy wszelkich starań, by popularyzować pszczelarstwo wśród najmłodszych, bo nasze środowisko potrzebuje ich zainteresowania i zaangażowania, byśmy mieli komu przekazać nasze doświadczenia i wielowiekowe dziedzictwo kulturowe, jakim jest hodowla pszczół i produkcja miodu” – zaznaczyli.


Waldemar Kudła, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego powiedział, że głównymi problemem pszczelarzy są choroby pszczół w Polsce, Europie i Ameryce Północnej. To warroza oraz niefrasobliwość rolników, którzy „czasami łatwo zachłystują się środkami ochrony roślin, nie patrząc na skutki, jakie niosą”.

Dopytywany o zgodę polskiego ministra rolnictwa na stosowanie szkodliwych dla pszczół pestycydów z grupy neonikotynoidów do zaprawiania nasion rzepaku odpowiedział: – Mam nadzieję, że jest to jednorazowe zezwolenie. Dodał, że pszczelarze będą jeszcze rozmawiać z Janem Krzysztofem Ardanowskim i liczą na pozytywny efekt rozmów.

– Neonikotynoidy działają bardzo powoli na układ nerwowy pszczoły, powodują że nie wraca ona do ula, ginie – mówił Kudła.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!