Copy LinkXFacebookShare

Pszczelarze apelują, by sprawdzać, co i od kogo się kupuje. „Nie ma czegoś takiego jak miód stokrotkowy”

Miód "stokrotkowy" nie istnieje, a malinowy ma kolor żółtawy, a nie czerwony. Konsumenci poszukujący czystego i zdrowego miodu, powinni wybierać ten pochodzący z polskich pasiek – powiedział PAP prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego Tadeusz Sabat. 20 maja obchodzony jest Światowy Dzień Pszczół.

Według szacunków Unii Europejskiej jedna pszczela rodzina wytwarza w ciągu sezonu miód o wartości ok. 5 tys. zł. Mamy ich w Polsce dwa miliony, co oznacza, że nasza gospodarka zawdzięcza pszczołom 10 mld zł rocznie – oszacował w rozmowie z PAP prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego (PZP) Tadeusz Sabat. Do tego należy doliczyć korzyści z zapylania kwiatów, bez czego wiele upraw nie mogłoby istnieć. "Dlatego pamiętajmy o pszczołach nie tylko 20 maja" – powiedział Sabat.

Jak poinformował, pierwsze zbiory tegorocznego miodu już się zaczęły. "Pszczelarze odwirowują właśnie miód rzepakowy i akacjowy. Mimo przymrozków, które zniszczyły część kwiatów, zwłaszcza akacji, zapowiadają się niezłe wyniki" – wskazał.

Według danych Polskiego Związku Pszczelarskiego, w Polsce jest ok. 75 tysięcy aktywnych pszczelarzy, z czego 40 tys. ma zezwolenie powiatowego lekarza weterynarii na sprzedaż miodu i innych produktów pszczelarskich. Około 5 tysięcy zajmuje się rolniczym handlem detalicznym.

Jak zapewnił Tadeusz Sabat, polscy pszczelarze dysponują nowoczesnym sprzętem i mają wysokie kwalifikacje dzięki funkcjonującemu w Polsce doskonałemu systemowi szkolenia, którego podwaliny położyły przed laty spółdzielnie ogrodniczo-pszczelarskie. "Dziś edukację prowadzą przede wszystkim ośrodki doradztwa rolniczego, mamy też jedyną w Unii Europejskiej pszczelarską szkołę średnią – technikum w Pszczelej Woli" – podkreślił.

W opinii prezydenta PZP polskie pszczelarstwo działa prężnie, ale zmaga się z problemami. Głównym zagrożeniem dla pasiek są choroby pszczół, przede wszystkim warroza i zgnilec amerykański. "Walkę z warrozą utrudnia brak dostępu do nowoczesnych leków, które nie zostały dopuszczone w Polsce do stosowania. Pszczelarze muszą polegać na starych preparatach, wykorzystywanych już 40 lat temu" – wskazał.

Zapylaczom szkodzi również niefrasobliwość niektórych rolników, nieprzestrzegających zaleceń dotyczących stosowania środków ochrony roślin.

"Niestety zdarza się, że opryski przeprowadzane są w godzinach lotów pszczół, które zatruwają się chemikaliami" – powiedział Sabat. Według niego świadomość rolników mimo wszystko się zwiększa. "25 lat temu mieliśmy w kraju milion pszczelich rodzin, spośród których każdego roku ginęło 35-40 tys. Dziś są ich dwa miliony, a ginie 15 – 20 tys." – zaznaczył.

Prezydent PZP zapewnił, że dzięki rygorystycznie egzekwowanym normom miód pochodzący z polskich pasiek nie zawiera szkodliwych związków. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt dostępny na rynku spełnia te standardy. Powodem tego stanu rzeczy jest niekontrolowany napływu towaru spoza Unii Europejskiej i niewydolna kontrola fitosanitarna na granicy.

"Konsumentom zalecam sprawdzanie co i od kogo kupują. Można bowiem natknąć się na takie produkty jak np. miód ‘stokrotkowy’ albo malinowy w kolorze czerwonym. Zapewniam, że nie ma czegoś takiego jak miód ze stokrotek, a miód malinowy ma kolor zbliżony do rzepakowego – czyli jest żółtawy. Czerwona barwa jest efektem domieszki, prawdopodobnie syropu owocowego. Takie praktyki psują pszczelarzom opinię. Warto kupować miód z polskich pasiek" – zaapelował Tadeusz Sabat.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Aktualności

Zboża w Polsce – w nowy sezon z rekordowymi zapasami?