Copy LinkXFacebookShare

PSL: rząd przespał szanse na zahamowanie ASF

Oczekujemy od premiera Mateusza Morawieckiego działań w sprawie zwalczania afrykańskiego pomoru świń (ASF) – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem pieniądze, które rząd planuje wydać na budowę zapory wzdłuż granicy, powinny trafić do rolników.

– Rząd przespał szanse na zahamowanie ASF, nie ma pomysłu na walkę z tą chorobą (…) oczekujemy od pana premiera działań w sprawie ASF, bo od ministra rolnictwa już nic nie oczekujemy, bo wiemy dobrze, że na te działania nie możemy liczyć – powiedział Kosiniak-Kamysz na konferencji prasowej w Lublinie.

Kosiniak-Kamysz skrytykował plany rządu dotyczące budowy zapory w postaci płotu wzdłuż wschodniej granicy Polski, która ma zapobiegać przenoszeniu przez dziki wirusa ASF. Budowa płotu ma kosztować ponad 250 mln zł. – Dajmy te pieniądze na odszkodowania, na rekompensaty, a nie na płot – powiedział lider PSL.

Jego zdaniem takie działania jak budowa zapory miały sens dwa lata temu, ale nie obecnie, gdy "ASF jest w środku Polski, przekroczył granicę Wisły i idzie do woj. wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, do woj. łódzkiego". Zaznaczył, że chorobę zza wschodniej granicy przenoszą również ludzie i temu nie zapobiegnie żaden płot na granicy.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że PSL będzie walczyć o wypłatę rekompensat dla rolników, którzy utracili swoje stada świń. – Zgłaszaliśmy poprawki do budżetu, żeby zabezpieczyć pieniądze na wypłaty rekompensat. Tej poprawki nie przyjęto – mówił lider PSL.

Według prezesa PSL w Lubelskiem, europoseła Krzysztofa Hetmana, rolnicy ze średnich i małych gospodarstw nie otrzymali pomocy np. w zakresie bioasekuracji, a jedynie nakłaniano ich do likwidacji hodowli trzody chlewnej. Tylko w powiecie bialskim wnioski o zaprzestaniu produkcji trzody chlewnej złożyło prawie 1500 gospodarstw – mówił europoseł. W woj. lubelskim jest obecnie 69 ognisk ASF u świń.

Dodał, że w 2017 roku wybito stada w 59 gospodarstwach, ale tylko 14 gospodarzy dostało pieniądze, które i tak nie pokrywają strat po wybiciu stada.

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zapytany w piątek w TVP Info o to czy jest sens budowania płotu przed dzikami powiedział, że fachowcy i myśliwi uważają, że taka zapora jest potrzebna. Jest to niezbędne, bo my w Polsce dokonaliśmy redukcji dzików na granicy z Białorusią, Ukrainą i Obwodem Kaliningradzkim, ale tam nie jest zwalczany ASF.

– Jeżeli takiej zapory nie będzie, stale będą się stamtąd przedostawały dziki – stwierdził.

– Wszyscy mówią o wyrzucaniu pieniędzy , ale gdy wirus się zbliża czy atakuje, to mówią, dlaczego rząd, minister nie podejmował działań. A to działanie nie jest wymyślone przeze mnie, ale przez zespół fachowców – podkreślił szef resrtu rolnictwa.

Budowa płotu o długości prawie 1200 km ma być realizowana w latach 2018-2020.

Jurgiel poinformował też w TVP Info, że złożył wniosek na kwotę 300 mln zł do Komisji Europejskiej na współfinansowanie bioasekuracji, czy przypadków wygaszania produkcji czy też dobrowolnej rezygnacji w zamian za rekompensaty. Dodał że do tej pory Polska "dostała sporo środków" na zwalczania ASF.

Od końca lutego obowiązuje w całej Polsce obowiązek bioasekuracji gospodarstw utrzymujących świnie. Służby weterynaryjne w ciągu najbliższych miesięcy mają zrobić przegląd gospodarstw pod kątem przestrzegania zasad bioasekuracji, tak by wirus nie przedostał się do hodowli świń.

W Polsce wirusa ASF wykryto w lutym w 2014 r. Dotychczas odnotowano 108 ognisk tej choroby u trzody chlewnej (z czego 81 w 2017 r., a cztery w 2018 r.) w trzech województwach: podlaskim, lubelskim i mazowieckim. Ponadto odnotowano ponad 1,6 tys. przypadków tej choroby u dzików. Zarażone dziki znajdowano na terenie województw podlaskiego, lubelskiego, mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!