Przestrzenie produkcyjne na wsi trzeba dobrze planować
brylewo_1_85ab7060
W Brylewie w woj. wielkopolskim powstała ferma trzody chlewnej należąca do Ośrodka Hodowli Zarodowej w Garzynie. Za kilka tygodni zostanie ona zasiedlona polskim materiałem zarodowym, loszkami ras polska biała zwisłoucha i wielka biała polska.
Rozsądne urządzenie rolniczych przestrzeni produkcyjnych – to zdaniem ministra Krzysztofa Jurgiela recepta na blokowanie inwestycji i powstawanie związanych z nimi konfliktów społecznych.
Szef resortu podkreślał podczas obrad sejmowej komisji rolnictwa, że debata o lokalizacji i budowie obiektów na terenach wiejskich jest bardzo ważna. – Przyjęliśmy ustawę o wstrzymaniu sprzedaży ziemi, o często rabunkowej gospodarce na obszarach wiejskich. Trzeba tam jeszcze wprowadzić planowanie przestrzenne, zająć się urządzaniem przestrzeni produkcyjnej – przekonywał polityk.
– Należy wydzielić obszary do produkcji i zamieszkiwania. Aby nie było tak, że ktoś kupował 5 czy 4 hektary ziemi oddalone 2 kilometry od terenów zabudowanych i lokalizował tam osiedle mieszkaniowe. A ponieważ nie było planowania przestrzennego, to wydawano decyzję o warunkach zabudowy. Teraz te osoby nie pozwalają prowadzić różnych inwestycji. My to uporządkujemy i wprowadzimy zarządzanie przy pomocy planowania przestrzennego – zapewniał Jurgiel.
W tej sprawie resort rolnictwa podjął współpracę z ministrem infrastruktury. – Minister Zbigniew Babalski (wiceminister rolnictwa – red.) jest aktywny w zakresie zapisów w nowym kodeksie urbanistycznym, dotyczących właśnie lokalizacji inwestycji i urządzania rolniczej przestrzeni produkcyjnej – wskazywał minister.
Polityk przypomniał, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który powstanie od 1 września, będzie m.in. zajmował planowaniem przestrzennym w kontekście inwestycji, także tych mieszkaniowych, z programu Mieszkanie Plus, z wykorzystaniem terenów Skarbu Państwa.
Posłowie wspominali natomiast o konfliktach społecznych i protestach przeciwko budowaniu obiektów rolniczym.
Często największy opór stawiają mieszkańcy napływowi, którzy sprowadzili się na wieś z miasta.
– Ciągnące się latami procesy, które niczego nie zmieniają w raportach oddziaływania na środowisko, uniemożliwiają rozwój wielu podmiotów we wszystkich dziedzinach produkcji zwierzęcej. To trzeba zmienić – podkreślał Zbigniew Ajchler (PO).
Z kolei Jan Krzysztof Ardanowski (PiS) zaznaczał, że nowoczesne rolnictwo i właściwe podejście do obszarów wiejskich, to rolnictwo zrównoważone. Czyli takie, które uwzględnia również warunki przyrodnicze.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś

