Copy LinkXFacebookShare

Protestowali przeciwko nowelizacji Prawa łowieckiego

Wprowadzenie obowiązku ewidencjonowania postrzelonej zwierzyny, czy regularnych badań lekarskich dla myśliwych – m.in. takie postulaty przedstawiali protestujący w Warszawie. – Stop wszechwładzy myśliwych – podkreślali.

Kilkadziesiąt osób, reprezentujących koalicję ekologicznych organizacji "Niech żyją" oraz ich sympatycy, protestowali pod siedzibą Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego. "Nie ulegajmy presji lobby łowieckiego" – można było przeczytać na transparentach.

Paweł Średziński z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze podkreślił w rozmowie z PAP, że "jesteśmy tutaj przeciwko złej zmianie Prawa łowieckiego". – Chcemy przypomnieć posłom i posłankom, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpatrywany będzie projekt. Warto, żeby zwrócili uwagę na poprawki, jakie zaproponowała strona społeczna – dodał.

Zgodnie z harmonogramem Sejmu, drugie czytanie projektu noweli Prawa łowieckiego ma się odbyć we wtorek wieczorem.

Strona społeczna domaga się m.in. wykreślenia przepisu pozwalającego karać za utrudnianie lub uniemożliwianie polowania. W tzw. specustawie ws. ASF znalazł się przepis, który wprowadza możliwość nałożenia grzywny za celowe utrudnianie w polowaniu zbiorowym.

– Chodzi nam również o kwestie związane z bezpieczeństwem, czyli konieczność przeprowadzania badań lekarskich dla posiadaczy broni myśliwskiej, 70 proc. zarejestrowanej w Polsce broni, to broń myśliwska – zaznaczył Średziński.


Organizacje ekologiczne chcą ponadto, by w nowych przepisach: zakazać wykorzystywania żywych zwierzą w szkoleniu i sprawdzianach psów myśliwskich; zakazać udziału w polowaniach dzieci do 16 roku życia; zakazać stosowania przez myśliwych ołowianej amunicji, a także by zakazać dokarmiania i nęcenia zwierząt łownych.

Na początku lutego, połączone sejmowe komisje rolnictwa i środowiska przyjęły sprawozdanie projektu noweli Prawa łowieckiego. Wprowadziły do niego kilkanaście zmian, które wcześniej rekomendował resort środowiska. Chodziło m.in. o to, by dać prywatnym właścicielom gruntów możliwość skutecznego wyłączenia nieruchomości z obwodów łowieckich i polowań, na co w 2014 roku wskazał Trybunał Konstytucyjny.

Zgodnie z projektem, właściciele nieruchomości będą mogli wyłączyć nieruchomość z obwodu łowieckiego bez podania przyczyny, na podstawie oświadczenia poświadczonego notarialnie. Będzie to miało swoje konsekwencje. Jeżeli tak się stanie, nie będzie można ubiegać się o odszkodowania za szkody wyrządzone na jego ziemi przez zwierzynę łowną.


Kolejna z rekomendacji MŚ, która znalazła się w projekcie zwiększa ze 100 do 150 metrów odległość od zabudowań mieszkalnych obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować.

Politycy PO oraz organizacje społeczne (ekolodzy i obrońcy zwierząt) chcieli, aby wynosiła 500 metrów.

W projekcie znalazły się też przepisy, które zwiększają nadzór resortu środowiska nad PZŁ oraz "dekomunizują" związek.

Projekt został też rozszerzony o regulacje dot. prowadzenia odstrzałów w parkach narodowych. Takie polowanie będzie możliwe jedynie po każdorazowym uzyskaniu upoważnienia od dyrektora parku, albo regionalnego dyrektora ochrony środowiska.

W trakcie prac nad nowelą posłowie odrzucili poprawki zgłoszone przez PO, Nowoczesną i Kukiz'15.

W większości były one zbieżne z postulatami organizacji ekologicznych, obrońców zwierząt czy środowisk rolniczych.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!