Protest rolników pod Pałacem Prezydenckim to dopiero początek
protest_agrounia_32_bc2b22a9
Protest rolników w Warszawie 6 lutego zorganizowany przez AGROunię w ramach #AGROpowstanie2019. Foto_Krzysztof Zacharuk
Przed godz. 15 w środę zakończyła się demonstracja rolników przed Pałacem Prezydenckim. – Nie przerywamy działań – zapowiedział Michał Kołodziejczak, jeden z liderów organizującej protest AGROunii, po około dwugodzinnej rozmowie przedstawicieli rolników w Kancelarii Prezydenta.
Szefowa Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska podkreśliła po spotkaniu z przedstawicielami rolników, że rozmowa była długa. – Nie otrzymaliśmy listy postulatów skierowanych do prezydenta, ale rozmawialiśmy o wielu kwestiach – przyznała.
– Mam wrażenie, że w naszej rozmowie wzajemne diagnozy trudności przez obie strony zostały potraktowane jako punkt wyjścia do sytuacji, kiedy rozwiązania dla rolnictwa będą wprowadzane w życie. Zachęcamy do udziału w rozmowach forum "Porozumienia rolniczego", które jest miejscem wspólnego wypracowywania rozwiązań; udało się osiągnąć konsensus w sprawie uczestnictwa w nim AGROunii jako obserwatora – zaznaczyła Szymańska.
Przed rozejściem się rolnicy zapowiedzieli "dalszą walkę".
– Ja nie uznaję czegoś takiego, jak porozumienie rolnicze. Rolnicy mają takie same zdanie. Nie damy się wrzucić do jednego worka i na ten jajowaty stół wyślemy jednego obserwatora. Dla prezydenta nie jesteśmy jeszcze odpowiednią reprezentacją rolniczą. Nie przerywamy działań (…) Zrobimy w ciągu dwóch, trzech dni spotkanie. Będzie decyzja i musimy zacząć działać dużo mocniej – zapowiedział Michał Kołodziejczak, jeden z liderów AGROunii.
Protest rolników z całego kraju pod Pałacem Prezydenckim zaczął się około godz. 10.30. Wzięło w nim udział co najmniej tysiąc osób. Zgromadzeni mieli transparenty m.in. z hasłami: "Panie prezydencie, rolnictwo to nie talia kart. Tu się nie gra, nie blefuje, tylko ciężko pracuje", "Filet z kurczaka z kością z Ukrainy prowadzi do zguby polskie rodziny", "Głód poczujesz, rolnika uszanujesz".
"Oblężenie Warszawy", czyli protest rolników założyciel AGROunii Michał Kołodziejczak zapowiedział pod koniec stycznia. Rolnicy zrzeszeni w tej organizacji domagają się zmiany organizacji handlu w Polsce i zmiany polityki międzynarodowej rządu tak, aby uwzględniała interes polskich gospodarstw rodzinnych. Sprzeciwiają się też m.in. bezczynnej i nieskutecznej – ich zdaniem – walce z afrykańskim pomorem świń (ASF).
– Skończył się czas ma półśrodki. To nasze ostatnie pokojowe wyjście. Nie straszymy, ale bronimy się, bronimy nasze żony, nasze dzieci – mówił pod Pałacem Prezydenckim Kołodziejczak. Dodał też: "Dzisiaj dajemy im jeszcze parę dni, a później zaczynamy ruch partyzancki w całym kraju. Politycy robią jedną rzecz dobrze: zarządzają konfliktem".
– Chcemy skuteczniejszej walki z ASF, dymisji ministra i konkretnych efektów. Mamy problemy ze sprzedażą, z niskimi cenami i wysokimi kosztami produkcji. Jest coraz trudniej – mówili rolnicy z gminy Kocierzew z powiatu łowickiego (Łódzkie).
Szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski ocenił, że środowy protest rolników w Warszawie to realizacja projektu politycznego, który ma stworzyć organizację mocniejszą niż wszystkie partie polityczne w Polsce.
Na konferencji prasowej we Wrocławiu powiedział też: "Nie mam szczególnych złudzeń, że protest rolników w Warszawie to realizacja projektu politycznego, który ma stworzyć organizację mocniejszą niż wszystkie partie polityczne w Polsce. Liderzy tego nie ukrywają. A władze – nie tylko taka szara myszka jak ja minister – ale również premier, prezydent mają słuchać i wykonywać polecenia tej organizacji".
Jego zdaniem "to daleko idąca megalomania, która również wynika z nieznajomości procedur zarządzania rolnictwem, kompletnej ignorancji w zakresie podziału kompetencji między Unią Europejską, władzami UE a Polską".
– Ale i tak każdego traktuję dobrze i biorę za dobrą monetę jego wystąpienie, zakładając, że ma dobrą wolę, więc sądzę nawet, że te uwagi, które trudno nawet nazwać postulatami, bo ostatnio, gdy spotkałem się z liderami tej organizacji, to mi przedstawiono nie uwagi czy postulaty, tylko dyspozycje, które rząd ma wykonać – stwierdził Ardanowski.
[WIDEO] Michał Kołodziejczak skierował pozew przeciwko "Gazecie Polskiej Codziennie"
W środę rosyjska agencja TASS w korespondencji z Warszawy, powołując się na wywiad udzielony jej przez lidera AGROunii Michała Kołodziejczaka, napisała, że polscy rolnicy opowiedzieli się za uregulowaniem kontaktów z Rosją oraz zniesieniem sankcji i embarga handlowego.
"Relacje z Rosją powinny zostać uregulowane. Polityka w sferze stosunków międzynarodowych często kształtowana jest przez Unię Europejską, którą Polacy popierają, chociaż z tego powodu bardzo często szkody ponoszą polscy rolnicy" – cytuje TASS wypowiedź Kołodziejczaka.
Według relacji opublikowanej w języku rosyjskim lider AGROUnii powiedział: "Widać, że sankcje nie przynoszą żadnych rezultatów, nie wpływają na politykę międzynarodową, ale z tego powodu szkody ponoszą zwykli obywatele".
Protest pod Pałacem Prezydenckim rejestrowała m.in. jedna z rosyjskich telewizji.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
