Copy LinkXFacebookShare

Prokuratura i wojewoda zaskarżyli wyrok ws. zastrzelenia dwóch łosi na polowaniu

Będzie ciąg dalszy procesu 73-letniego myśliwego, który podczas polowania w Podlaskiem zastrzelił dwa łosie, biorąc je za sarny. Sąd w Zambrowie jako pierwsza instancja nieprawomocnie warunkowo umorzył postępowanie karne. Apelacje złożyła prokuratura i wojewoda podlaski.

Akta tej sprawy zostały przekazane do Sądu Okręgowego w Łomży, termin rozpoznania apelacji nie jest jeszcze znany – wynika z informacji uzyskanych przez PAP w sądzie.

Bez ekwiwalentu

W sierpniu Sąd Rejonowy w Zambrowie warunkowo umorzył postępowanie karne na dwuletni okres próby, myśliwy ma też zapłacić 5 tys. zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarne. Sąd orzekł też przepadek broni myśliwskiej, z której 73-latek oddał strzały.

Wojewoda podlaski chciał, by oskarżony zapłacił również finansowy ekwiwalent za zabicie zwierząt, na których odstrzał obowiązuje od lat moratorium. Zambrowski sąd ocenił jednak, że przesłanki z przepisów mówiących o takim ekwiwalencie nie zostały w tej sprawie spełnione i odstąpił od zasądzenia takiego odszkodowania.

Zbiorowe polowanie miało miejsce w listopadzie ub. roku niedaleko podlaskiej miejscowości Grądy-Woniecko. Tuż po nim myśliwy mówił, że łosie pomylił z jeleniami i sarnami, na które odbywało się polowanie. Mówił też wówczas, że zwierzęta przebiegały przez drogę, pod słońce, nie widział dokładnie, że to nie jelenie, a łosie – klępa z łoszakiem. Oddał dwa szybkie strzały.

Popełnił „fatalny błąd”

W śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Zambrowie 73-letni myśliwy usłyszał zarzut polowania w czasie ochronnym – czyli w czasie obowiązywania moratorium na odstrzał łosi – groziło mu do pięciu lat więzienia.

Przed zambrowskim sądem przyznał się, mówił, że popełnił "fatalny błąd". Dodał, że strzela szybko i celnie, w kole łowieckim jest od 40 lat i nigdy nie był karany dyscyplinarnie. "Bardzo żałuje tego czynu, w najczarniejszych snach nie myślałem, że tak zakończę swoje długoletnie przygody myśliwskie" – powiedział w czasie procesu.

Zaznaczył, że – jak wyliczył, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia – na decyzję miał niecałe pół sekundy, a między strzałami "góra dwie dziesiąte sekundy". "Ja się upewniłem, do jakiego zwierzęcia strzelam, ale popełniłem błąd" – mówił. Podkreślał, że gdyby prawidłowo rozpoznał cel, nie oddałby strzałów do łosi.

Prokuratura chciała w tej sprawie kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł świadczenia pieniężnego. Sąd jednak warunkowo umorzył postępowanie karne; w ocenie śledczych to zbyt łagodne orzeczenie. Wojewoda w swojej apelacji ponawia wniosek o zasądzenie ekwiwalentu finansowego.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?