Prezes KRIR: problemy na rynku trzody najważniejszą sprawą

Rozwiązanie problemów rynku trzody jest dzisiaj najważniejsza sprawą dla rządu i dla nas wszystkich – przekonuje Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR). I alarmuje: bez wsparcia sektora trzody, Polska stanie się zupełnie zależna od mięsa z zagranicy. A zapłaci za to konsument. Dlatego potrzeba natychmiastowych działań.
Samorząd rolniczy alarmuje: ceny skupu trzody chlewnej biją rekordy w dół. Zaś rolnicy masowo rezygnują z hodowli, zwłaszcza prosiąt.
Problemy na rynku trzody – groźba zachwiania bezpieczeństwa państwa
Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz na nagraniu zamieszonym w mediach społecznościowych zaznacza, że w rolnictwie w 2026 r. problemów jest dosyć sporo. Ale jednym z najważniejszych jest problem trzody chlewnej.
Przede wszystkim bardzo niskie ceny skupu doprowadzają do sytuacji, że coraz więcej rolników kończy z produkcją trzody . Zwłaszcza z produkcję prosiąt.
„I to jest niebezpieczne dla nas bardzo. Bo to grozi zachwianiem bezpieczeństwu państwa” – alarmuje Szmulewicz.
Tucz nakładczy stanie? Widmo ogromnego importu mięsa
Jak dodaje, będą duże problemy na rynku trzody, jeżeli oprzemy w Polsce całą produkcję trzody na tuczu nakładczym. Czyli w systemie, gdzie rolnik dostaje prosiaki i otrzymuje zapłatę tylko za to, że odchowuje tę trzodę. Natomiast jednocześnie nie mamy własnych prosiaków. Bo są one sprowadzane z różnych krajów Europy.
„Co by się stało, gdyby dzisiaj na tych rynkach, np. w Danii, wdały się jakieś choroby czy nawet konkurencyjność jakaś powodowałaby to, że prosiaki do Polski by nie przyjechały. Grozi nam wtedy ogromny import trzody, mięsa” – ostrzega szef samorządu rolniczego.
Problemy na rynku trzody – najważniejsza sprawa dla rządu
I – jak zaznacza – to konsument by musiał zapłacić ostatecznie bardzo wysoką cenę przy często niesprawdzonej jakości importowanego produktu.
„Więc rozwiązanie problemów rynku trzody jest dzisiaj najważniejsza sprawą dla rządu i dla nas wszystkich” – przekonuje Wiktor Szmulewicz.
I apeluje, by tą sprawą w najbliższym czasie się zająć. I to nie w perspektywie trzech lat jako plan, ale już należy podjąć decyzję, jak zahamować proces likwidacji hodowli trzody.
MRiRW obiecuje wsparcie – dopłaty do każdej loszki
Problemy na rynku trzody chlewnej Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) – jak pisaliśmy – chce rozwiązać specjalnym wsparciem. Jak podało, prowadzi uzgodnienia z Komisją Europejską dotyczące programu o wartości 500 mln zł. Miałyby on być uruchomiony w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej (PS WPR). Resort zapowiedział dopłaty do zakupu loszek hodowlanych oraz wsparcie dla hodowców utrzymujących lochy – w celu odbudowy krajowego potencjału produkcyjnego.
Hodowcy mogliby liczyć na łącznie 2 tys. zł wsparcia – 500 zł przy zakupie loszki oraz 1,5 tys. zł przy pierwszym wyproszeniu. Ponadto MRiRW planuje również uruchomienie pomocy w wysokości 1 tys. zł do każdej lochy dla gospodarstw prowadzących stada w cyklu zamkniętym.
Źródło: KRIR, MRiRW
Przeczytaj również: Minimalne podwyżki cen tuczników nie poprawiły sytuacji.





