Copy LinkXFacebookShare

Prawo czy mentalność? Co zmienić w sprawie inwestycji na wsiach

– Chcemy, żeby mieszkaniec wsi, w której jest np. kurnik, nawet się nie zorientował, że tam jest w ogóle jakaś produkcja zwierzęca. Naprawdę w takim kierunku możemy pójść. W perspektywie kilku najbliższych lat będziemy działać, żeby zastosować niskoemisyjność na wsi, bo od postępu nie uciekniemy – podkreślił Ryszard Zarudzki.

Wiceminister rolnictwa przedstawiał na jednym z kwietniowych posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa informację na temat nowego sposobu gospodarowania przestrzenią wiejską i podmiejską.

Opowiadał m.in. o celach w tym zakresie, zapisanych w strategicznych planach państwa. Zapewniał też, ze w ramach współpracy z resortem inwestycji i rozwoju, ministerstwo rolnictwa dokłada starań, aby nowe regulacje z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego uwzględniały specyfikę obszarów wiejskich.

– W tym kontekście szczególnym wyzwaniem jest pogodzenie interesów producentów rolnych z pozostałymi grupami społecznymi, zamieszkującymi te tereny – nie ukrywał Zarudzki.

A to będzie bardzo trudne. Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz relacjonował, że otrzymuje setki telefonów z kraju, iż "normalni chłopi" nie mogą pobudować obory, chlewni czy kurnika.

– Nie chodzi właściwie o wielkie fermy i nie chodzi o wielkie budowle, wielkie hodowle. Mam świeży temat. Dzisiaj zgłosił się facet, który od czterech pokoleń mieszka w woj. zachodniopomorskim i chce zbudować oborę na 100 sztuk bydła. Sąsiad, nadleśniczy mieszkający w lasach, który ma obok działkę w Lasach Państwowych, przeciwstawia się pobudowaniu bukaciarni. Mamy wiele takich przykładów – mówił Szmulewicz, domagając się zmian w prawie umożliwiających swobodę inwestycyjną dla rolników.

Poseł Robert Telus (PiS) przytoczył z kolei przykład absolwentki Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, która chciała za wsią postawić kurnik ekologiczny.

– I co z tego, że dostała pozwolenie? Co z tego, że był plan miejscowy do 40 jednostek? Co z tego, że mieściła się z parametrami, skoro ludzie przyszli z widłami i powiedzieli, że nie pozwolą jej zainwestować. Młoda dziewczyna, która chciała zainwestować i ma do tego przygotowanie, wycofała się i powiedziała, że nie będzie mieszkać w środowisku, gdzie sąsiedzi witają ją widłami – opowiadał Telus.

Jak dodawał, ludzie chcą mieć teraz wieś pachnącą, a szczególnie emeryci, którzy pracowali gdzieś w mieście, a na emeryturę przeprowadzają się na wieś, żeby odpoczywać.

– Nawet, jeżeli prawo pozwoli (na inwestycje – red.), to oni będą i tak protestować, i tak nie będą pozwalać. Dlatego musimy zrobić coś takiego, żeby zmieniać mentalność ludzi. Nie zawsze prawo załatwi sprawę – przekonywał poseł.

– Faktycznie na wsi jest dzisiaj ogromny problem z inwestycjami. Sam próbowałem prowadzić inwestycje i zaraz były protesty, choć mój ośrodek znajdował się na terenie popegeerowskim, gdzie było kilka tysięcy sztuk bydła i trzody i to nikomu nie przeszkadzało – wskazywał z kolei Edward Kosmal z Rady Krajowej NSZZ RI "Solidarność".

Wiceminister Zarudzki zdradził w odpowiedzi, że kierunek działań resortu to niskoemisyjność gospodarstw rolnych w zakresie zapachów. Chodzi o to, by ograniczyć emisję amoniaku, zagospodarować odchody, gnojowicę, stosować płyty obornikowe itd.

– Zapewniam zarówno mieszkańców, którzy chcą się osiedlać na wsi, jak i samych rolników, że pilnujemy sprawy z należytą starannością. To jest ważne – zaznaczał Zarudzki.

Według niego problemu nie można rozwiązać bez kompleksowego podejścia – potrzebne są nie tylko właściwe plany zagospodarowania, ale i właśnie niska emisyjność gospodarstw.

– Mamy na to pomysł i wiemy, jak to robić. Za tym oczywiście idą pieniądze, za tym idzie wsparcie gospodarstw rolnych, chociażby np. z dyrektywy NEC, czyli ograniczania emisji amoniaku i zabezpieczenia odchodów, ale nie tylko. Wsparcie gospodarstw idzie również w kierunku stosowania nowych technologii – podsumował wiceszef resortu rolnictwa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

Aktualności

Śmiertelne zderzenie z ciągnikiem. 69-latek zginął na miejscu