Prawo czy mentalność? Co zmienić w sprawie inwestycji na wsiach

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
26-04-2019,21:25 Aktualizacja: 26-04-2019,22:12
A A A

- Chcemy, żeby mieszkaniec wsi, w której jest np. kurnik, nawet się nie zorientował, że tam jest w ogóle jakaś produkcja zwierzęca. Naprawdę w takim kierunku możemy pójść. W perspektywie kilku najbliższych lat będziemy działać, żeby zastosować niskoemisyjność na wsi, bo od postępu nie uciekniemy - podkreślił Ryszard Zarudzki.

Wiceminister rolnictwa przedstawiał na jednym z kwietniowych posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa informację na temat nowego sposobu gospodarowania przestrzenią wiejską i podmiejską.

ferma drobiu, produkcja drobiu, Stowarzyszenie Czysta Krępa, krępa, decyzja środowiskowa

Batalia o budowę kurników trwa 7 lat. Inwestycja jednak nie ruszy?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję środowiskową, bez której nie można budować fermy drobiu w miejscowości Krępa (gm. Lipowiec Kościelny, woj. mazowieckie). Sprawa budowy kurników ciągnie się już blisko 7...
Opowiadał m.in. o celach w tym zakresie, zapisanych w strategicznych planach państwa. Zapewniał też, ze w ramach współpracy z resortem inwestycji i rozwoju, ministerstwo rolnictwa dokłada starań, aby nowe regulacje z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego uwzględniały specyfikę obszarów wiejskich.

- W tym kontekście szczególnym wyzwaniem jest pogodzenie interesów producentów rolnych z pozostałymi grupami społecznymi, zamieszkującymi te tereny - nie ukrywał Zarudzki.

A to będzie bardzo trudne. Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz relacjonował, że otrzymuje setki telefonów z kraju, iż "normalni chłopi" nie mogą pobudować obory, chlewni czy kurnika.

Szelejewo, gmina Gąsawa, powiat żniński, chlewnia, hodowla trzody chlewnej

Mieszkańcy są przerażeni planowaną budową wielkiej chlewni

W Szelejewie (gmina Gąsawa, woj. kujawsko-pomorskie) ma powstać bezściółkowa ferma trzody chlewnej na kilka tysięcy sztuk. Okoliczni mieszkańcy są tym przerażeni i już protestują przeciwko inwestycji. - Hodowla przemysłowa trzody chlewnej to...
- Nie chodzi właściwie o wielkie fermy i nie chodzi o wielkie budowle, wielkie hodowle. Mam świeży temat. Dzisiaj zgłosił się facet, który od czterech pokoleń mieszka w woj. zachodniopomorskim i chce zbudować oborę na 100 sztuk bydła. Sąsiad, nadleśniczy mieszkający w lasach, który ma obok działkę w Lasach Państwowych, przeciwstawia się pobudowaniu bukaciarni. Mamy wiele takich przykładów - mówił Szmulewicz, domagając się zmian w prawie umożliwiających swobodę inwestycyjną dla rolników.

Poseł Robert Telus (PiS) przytoczył z kolei przykład absolwentki Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, która chciała za wsią postawić kurnik ekologiczny.

- I co z tego, że dostała pozwolenie? Co z tego, że był plan miejscowy do 40 jednostek? Co z tego, że mieściła się z parametrami, skoro ludzie przyszli z widłami i powiedzieli, że nie pozwolą jej zainwestować. Młoda dziewczyna, która chciała zainwestować i ma do tego przygotowanie, wycofała się i powiedziała, że nie będzie mieszkać w środowisku, gdzie sąsiedzi witają ją widłami - opowiadał Telus.

budowa obory, balcerzowice, Józef Swaczyna, strzelce oplskie, inwestycje w gospodarstwach, hodowla krów

Rolnik kontra wieś. Spór o budowę obory przybiera na sile

Jedyny pozostały rolnik-hodowca zwierząt w wiosce chce postawić - niewielką jak na dzisiejsze czasy - oborę na posesji. Pozostali mieszkańcy protestują z obawy przed smrodem i hałasem. Złożyli skargę do władz. Opisywany przez "Nową Trybunę...
Jak dodawał, ludzie chcą mieć teraz wieś pachnącą, a szczególnie emeryci, którzy pracowali gdzieś w mieście, a na emeryturę przeprowadzają się na wieś, żeby odpoczywać.

- Nawet, jeżeli prawo pozwoli (na inwestycje - red.), to oni będą i tak protestować, i tak nie będą pozwalać. Dlatego musimy zrobić coś takiego, żeby zmieniać mentalność ludzi. Nie zawsze prawo załatwi sprawę - przekonywał poseł.

- Faktycznie na wsi jest dzisiaj ogromny problem z inwestycjami. Sam próbowałem prowadzić inwestycje i zaraz były protesty, choć mój ośrodek znajdował się na terenie popegeerowskim, gdzie było kilka tysięcy sztuk bydła i trzody i to nikomu nie przeszkadzało - wskazywał z kolei Edward Kosmal z Rady Krajowej NSZZ RI "Solidarność".

Wiceminister Zarudzki zdradził w odpowiedzi, że kierunek działań resortu to niskoemisyjność gospodarstw rolnych w zakresie zapachów. Chodzi o to, by ograniczyć emisję amoniaku, zagospodarować odchody, gnojowicę, stosować płyty obornikowe itd.

kruszyniany, polscy tatarzy, Bronisław Talkowski, kurza ferma, Robert Tyszkiewicz

Polscy Tatarzy nie chcą u siebie wielkich kurników. Mają wsparcie posła

W Kruszynianach (pow. sokólski, woj. podlaskie) ma powstać przemysłowa kurza ferma. Inwestycja nie podoba się oczywiście mieszkańcom miejscowości, która jest odwieczną siedzibą polskich Tatarów i miejscem pielgrzymek...

- Zapewniam zarówno mieszkańców, którzy chcą się osiedlać na wsi, jak i samych rolników, że pilnujemy sprawy z należytą starannością. To jest ważne - zaznaczał Zarudzki.

Według niego problemu nie można rozwiązać bez kompleksowego podejścia - potrzebne są nie tylko właściwe plany zagospodarowania, ale i właśnie niska emisyjność gospodarstw.

- Mamy na to pomysł i wiemy, jak to robić. Za tym oczywiście idą pieniądze, za tym idzie wsparcie gospodarstw rolnych, chociażby np. z dyrektywy NEC, czyli ograniczania emisji amoniaku i zabezpieczenia odchodów, ale nie tylko. Wsparcie gospodarstw idzie również w kierunku stosowania nowych technologii – podsumował wiceszef resortu rolnictwa.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj