Copy LinkXFacebookShare

Potężny pożar w gospodarstwie. Strażacy wezwali na pomoc helikopter

Ponad 20 zastępów straży pożarnej uczestniczy od godz. 14 w gaszeniu ogromnego pożaru w Łagiewnikach Małych koło Lublińca (woj. śląskie). Pali się kilkaset bel słomy składowanych w pobliżu gospodarstwa rolnego.

Starszy kapitan Wojciech Kwapień z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lublińcu w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" potwierdził, że w Łagiewnikach Małych (gmina Pawonków) palą się bele słomy.
 
Sytuacja nadal nie jest opanowana, a na miejsce został zadysponowany helikopter gaśniczy.
 
RMF FM podaje, że priorytetem dla strażaków jest ochrona pobliskich budynków gospodarczych.
 
Cały czas trwają przygotowania do ewakuacji zwierząt, która zostanie przeprowadzona, jeżeli strażacy stwierdzą, że nie poradzą sobie z szalejącym ogniem.
 
Wiadomo, że na miejsce wciąż docierają kolejne jednostki. Po godz. 16 serwis Lubliniec998 poinformował, że zadysponowano pluton gaśniczy z Częstochowy. "Jednostki ciągle dojeżdżają i dostarczają wodę" – czytamy na facebookowym profilu.
 

Na miejscu są jednostki niemal z całego powiatu lublinieckiego oraz opolskiego (miejsce pożaru znajduje się na styku województwa śląskiego i opolskiego).

Aktualizacja z godz. 17.30: Z ogniem nadal walczy ponad 40 zastępów OSP i PSP, 2 cysterny gaśnicze oraz helikopter gaśniczy. Kolejne jednostki ciągle dojeżdżają na miejsce. Przeprowadzono ewakuację zwierząt z budynków gospodarczych. Uwaga! W sumie płonie ponad 1200 bel słomy.

Aktualizacja z godz. 20.30: Obecnie sytuacja jest opanowana i nic nie wskazuje na to, aby cokolwiek zagrażało zabudowaniom. Trwa dogadzanie słomy. Strażacy nie mają informacji, by ktoś został poszkodowany. Wiadomo, że dym z pożaru był widoczny z odległości kilkudziesięciu kilometrów od miejsca zdarzenia.

Aktualizacja z godz. 8.00: Nadal na miejscu pracuje kilkanaście zastępów straży pożarnej, które dogaszają pogorzelisko.

Aktualizacja z godz. 12.00: Strażacy, którzy nadal dogaszają pożar w Łagiewnikach Małych poinformowali, że w sumie paliło się nawet ponad 1500 bal słomy i kiszonka na powierzchni około 600 metrów. W akcji łącznie brało udział około 50 zastępów straży pożarnej, które się wymieniały, przez co na miejscu gasiło go cały czas 30-35 zastępów – informuje "Dziennik Zachodni".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!