Copy LinkXFacebookShare

Poseł będzie walczył o konopie

Jarosław Sachajko, poseł Koalicji Polskiej zapowiedział, że nadal będzie starać się w parlamencie o prawne umożliwienie hodowli w szerszej skali konopi siewnych rolnikom i instytutom naukowym na cele gospodarcze i lecznicze.

Polityk (w poprzedniej kadencji Sejmu był posłem z ramienia Kukiz’15 i przewodniczącym komisji rolnictwa i rozwoju wsi) był gościem Radia WNET. Jak przypominał, złożona wówczas ustawa w sprawie konopi siewnych była "mrożona" przez rządzących.

– Będzie złożona ponownie, bo konopie siewne, włókniste jest to jedna z czterech najlepiej rozwijających się roślin na świecie. Bardzo opłacalna, mogłaby odmienić polskie rolnictwo. Jest ogromne zapotrzebowanie na naturalne surowce, odejście od plastiku – mówił na antenie Sachajko.

– Moglibyśmy być liderem, bo mamy ogromne tradycje w uprawie tej rośliny. W ubiegłym tygodniu byłem w ministerstwie, bo była próba wydania rozporządzenia, które by całkowicie zablokowało hodowlę tej rośliny przez instytut w Poznaniu. Pokłosiem rozmów jest notatka, że w oparciu o obowiązujące prawo nie da się wyda takiego rozporządzenia – dodał.

Jak podkreślił, te konopie nie są w ogóle narkotyczne i nie stanowią w tym zakresie zagrożenia, a mają setki czy tysiące zastosowań w gospodarce.

– Są dla rolników wyjątkowo opłacalne, bo przynoszą 20-30 tys. zł zysku z 1 hektara. To jest to, na co rolnicy czekają. Zwłaszcza, że od lat panuje stagnacja na rynku zbóż, a koszty rosną. Tymczasem ta roślina jest potrzebna na rynku polskim, europejskim i światowym. Dlaczego mamy produkty z konopi sprowadzać z zagranicy, jak możemy je sami wyprodukować i jeszcze z tego żyć? – przekonywał parlamentarzysta.


Pytany o medyczny aspekt związany z konopiami stwierdził, że tego dotyczył drugi projekt ustawy, który został "wypatroszony". Pozwolono bowiem, by pacjenci kupowali w aptekach susz z konopi itd., ale takie produkty trzeba sprowadzać np. z Holandii czy Izraela. Tym samym czas oczekiwania się przedłuża, zaś koszty rosną niebotycznie.

– A w projekcie zakładaliśmy, żeby te konopie były produkowane przez polskie instytuty naukowe, zatem działoby się to pod nadzorem państwa. Przecież te instytuty nie mają pieniędzy, muszą zwalniać pracowników i jednocześnie nie daje im się możliwości zarobkowania – wskazywał Sachajko.

Zwracał też uwagę, że przy takich rozwiązaniach wzmacniany byłby budżet naszego państwa, a nie innych. – Zastanawiam się, czy to bardziej problem, że to Kukiz’15 wystąpił z tym pomysłem, czy bardziej teoria spiskowa, że korporacje farmaceutyczne nie chcą aby w Polsce były uprawiane konopie – podsumowywał poseł.
 

źródło: Radio WNET

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!