Copy LinkXFacebookShare

Pościg na polu, parkowanie w budynku i kanale

Seria "przygód" kierowców aut. Jeden za właściwą drogę ucieczki uznał pole uprawne, drugi wjechał w budynek gospodarski, a jeszcze inny zaliczył nieudaną przeprawę przez kanał.

1 września stróże prawa otrzymali zgłoszenie, że spod lokalu gastronomicznego w Tuszynie pod Łodzią może odjeżdżać oplem nietrzeźwy mężczyzna. W trakcie dojazdu mundurowi zauważyli wskazany samochód. Radiowóz zrównał się w pewnym momencie z oplem, a funkcjonariusze wskazali miejsce do zatrzymania się.

Kierujący jednak rzucił się do ucieczki, zjechał z drogi gruntowej na pole. Po ok 100 metrach auto zakopało się w podmokłym gruncie.

"Mężczyzna zaczął uciekać pieszo, z uwagi na trudny teren policjanci również ruszyli za nim w pościg pieszy. Po kilkuset metrach kierujący został zatrzymany. Jak się okazało, kierowcą był 35-letni mieszkaniec gminy Tuszyn. Badanie stanu jego trzeźwości wykazało ponad 1,5 promila alkoholu" – opisuje Komenda Powiatowa Policji Łódź-Wschód.

Mężczyzna stracił prawo jazdy i będzie odpowiadał za jazdę po pijanemu oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Być może rolnik, którego pole zostało częściowo zniszczone w wyniku akcji, także upomni się o swoje.

"Prawko" stracił i także stanie przed obliczem wymiaru sprawiedliwości 21-latek, który miał doprowadzić do zdarzenia na skrzyżowaniu dróg W515 z W519 w Starym Dzierzgoniu (pow. sztumski, woj. pomorskie).


Pracujący na miejscu funkcjonariusze "drogówki" wstępnie ustalili, że młody mężczyzna, kierując osobowym BMW, nie dostosował prędkości na skrzyżowaniu i stracił panowanie nad pojazdem. Auto zjechało z drogi i uderzyło w budynek gospodarski.

"Kierujący był pijany. Badanie na zawartość alkoholu w jego organizmie wykazało blisko promil. Podróżujący z nim pasażerowie w wieku 28 i 30 lat, mieszkańcy powiatu iławskiego, również byli pijani" – informuje KPP w Sztumie.

Cała trójka podróżująca samochodem trafiła do szpitala, a pojazd został zabezpieczony.

Strażaków wysłano z kolei do zatopionego częściowo samochodu w kanale Ulgi w Otmuchowie (pow. nyski, woj. opolskie). "Kierujący samochodem osobowym chciał przejechać dzikim przejazdem, ale wysoki poziom wody uniemożliwił mu to" – relacjonują druhowie z tamtejszej jednostki OSP.

Auto zostało porwane przez nurt wody, której znacznie przybyło w wyniku intensywnych opadów. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a samochód wydobyto na brzeg.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!