Copy LinkXFacebookShare

Pomysłowość oszustów nie zna granic. W zbiorniku była woda zamiast oleju

Rolnik z gm. Czempiń (woj. wielkopolskie) starał się być bardzo czujny, ale i tak kupił 1000 litrów wody w cenie oleju napędowego. Być może jednak odzyska stracone pieniądze, bo policja ujęła sprawcę.

W połowie lutego do jednego z gospodarstw we wspomnianej gminie przyjechało dwóch mężczyzn oferujących na sprzedaż olej napędowy. Rolnik wyraził chęć zakupu 1000 litrów paliwa za 3000 zł. Zanim jednak transakcja została sfinalizowana, poprosił, by sprzedający odlał trochę "ropy" do słoika.

Gospodarz chciał sprawdzić, czy rzeczywiście w zbiorniku jest olej napędowy. Sprzedający zgodził się i po podłożeniu słoika odkręcił dolny zawór od pojemnika.

Naczynie wypełniło się olejem napędowym. Uspokojony rolnik zapłacił przybyszom, którzy odjechali w siną dal.

Niestety, przezorność właściciela gospodarstwa – jak się okazało – zdała się na nic. Gdy kontrahenci wyjechali, postanowił jeszcze raz sprawdzić zawartość 1000-litrowego zbiornika. I gdy odkręcił górne wieko, stwierdził, że wypełnia go woda.

"Mężczyzna powiadomił o oszustwie naszą jednostkę i przekazał funkcjonariuszom część zapamiętanego numeru rejestracyjnego pojazdu, którym przyjechali sprzedający" – relacjonuje Komenda Powiatowa Policji w Kościanie.

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego niecały miesiąc po zdarzeniu zatrzymali 35-letniego mieszkańca woj. lubuskiego.


"W toku prowadzonego postępowania okazało się, że mężczyźni na teren gm. Czempiń przyjechali wynajętym dostawczym samochodem. Na dnie dużego zbiornika, w którym miał znajdować się olej napędowy, zamontowali dodatkowy pojemnik wypełniony ‘ropą’. Został podłączony do dolnego zaworu, co uśpiło czujność kupującego. Dopiero po odkręceniu górnego wieka okazało się, że rolnik został oszukany" – wyjaśniają śledczy.

Ujęty przez nich mężczyzna przyznał się do oszustwa i złożył wyjaśnienia. W przeszłości był notowany za podobne przestępstwa. Policjanci szukają jego kompana. Za oszustwo grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Warto dodać, że to nie pierwszy przypadek w Polsce, gdy rolnik, kupując paliwo, otrzymał ostatecznie oleistą wodę. Przy takich transakcjach gospodarze muszą zachować czujność i dokładnie sprawdzić sprzedających (np. przez internet).

Nawet bowiem jeśli kupią rzeczywiście olej napędowy, a będzie on pochodził z lewego źródła, może się to wiązać (po wyjściu sprawy na jaw) z oskarżeniem o paserstwo, koniecznością uiszczenia grzywny i dodatkowo np. opłaty paliwowej i akcyzy.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!