Copy LinkXFacebookShare

Polskie rybołówstwo czekają trzy fatalne lata

Najbliższe trzy lata będą fatalne dla polskiego rybołówstwa, jeśli chodzi o zasoby – powiedział Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Chodzi przede wszystkim o niewielkie zasoby dorsza oraz prowadzone połowy przemysłowe.

W Ustce odbyło się posiedzenie sejmowej komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej poświęcone strategii rozwoju polskiego rybołówstwa oraz funkcjonowaniu małych portów rybackich.
Janusz Wrona, dyrektor departamentu rybołówstwa MGMiŻŚ podał, że do głównych problemów polskiego rybołówstwa na Bałtyku należą: bardzo zła kondycja dorszy (tzw. chudy dorsz), brak występowania dorsza w strefie przybrzeżnej, połowy paszowe dużych statków rybackich, szkody powodowane przez ssaki morskie (foki) i ptaki chronione (kormorany) oraz brak faktycznej ochrony dla rybołówstwa przybrzeżnego na szczeblu UE.

– Najbliższe trzy lata dla rybaków będą fatalne, jeśli chodzi o zasoby – powiedział Gróbarczyk. Dodał, że "mamy zapewnione odpowiednie środki, mamy strategię i koncepcję, trzeba teraz tylko i wyłącznie woli rybaków, żebyśmy przede wszystkim wsparli małe rybołówstwo, a ograniczyli największe, paszowe.

Polityk powiedział, że zmiana strategii rozwoju polskiego rybołówstwa przede wszystkim ma uwzględniać drobne rybołówstwo, które do tej pory było całkowicie poza np. wsparciem z funduszy unijnych.

Przyznał, że Polska chce renegocjować Program Operacyjny Ryby 2014-2020. – Nie jest on dostosowany do potrzeb rybołówstwa, do potrzeb infrastrukturalnych, chcielibyśmy przesunięcia środków i przeznaczenia większych kwot na inwestycje. Jest to element żmudnych negocjacji z KE, ale (…) przesłałem odpowiednie pismo do komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa Karmenu Vella o rozpoczęcie negocjacji ws. zmiany Programu Operacyjnego – dodał.

Zapewnił, że celem zmiany Programu Operacyjnego jest przede wszystkim zabezpieczenie dalszego funkcjonowania rybaków. W ramach Programu Operacyjnego Ryby 2014-2020 Polska ma do dyspozycji 710 mln euro.

Polska koncepcja zmiany strategii dotyczącej Morza Bałtyckiego zakłada oparcie bałtyckiego rybołówstwa na połowach konsumpcyjnych, na rybołówstwie na małą skalę i zwiększeniu kontroli połowów przemysłowych.

– Dziś podstawowym obowiązkiem jest obrona Bałtyku, w świetle informacji docierających z UE, gdzie większość krajów nie chce obniżenia kwot połowowych, wręcz przeciwnie, żąda ich zwiększenia, szczególnie dla dorsza. Jest to niedopuszczalne (…) naszym głównym celem będzie zaapelowanie do krajów bałtyckich o rozsądek – ocenił Gróbarczyk.  

Przyznał, że w tej sprawie koalicja już jest. Zdanie Polski podziela KE komisarz Vella, Szwecja, Litwa, Łotwa i Estonia, a zwiększenia kwot połowowych dorsza chce Dania.

Minister podał, że planowane jest wzmocnienie służb kontrolujących rybołówstwo morskie i śródlądowe w Polsce. W tym celu mają być doposażone i połączone dotychczasowe trzy Okręgowe Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego w Gdyni, Słupsku i Szczecinie. W ich miejsce ma powstać Główny Inspektorat ds. Rybołówstwa.

Szef resortu poinformował, że resor planuje utworzyć sieć szkół zawodowych kształcących na potrzeby zakładów przetwórstwa rybnego.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!