Polska żywność na rynkach wschodnich droższa o 25-30 procent
wedliny2nowa
Żywność jest najtańsza od czerwca 2010 roku. Fot. Krzysztof Zacharuk
Na spadek eksportu na wschodnie rynki największy wpływ miało nie samo embargo, ale spadek wartości tamtejszych walut. Dewaluacja hrywny i rubla sprawiła, że ceny naszej żywności poszybowały w górę o 25-30 proc.
– Embargo ma raczej symboliczny wpływ na eksport żywności. Dużo większy ma ubożenie społeczeństw w Rosji, na Ukrainie i innych rynkach wschodnich. Rubel i inne waluty zdewaluowały się już o ponad 25 proc., a to oznacza, że nasza żywność jest tam o 25-30 proc. droższa. To dużo większy problem niż bariery administracyjne, bo ludzi po prostu nie stać na polską żywność – mówi w rozmowie z agencją Newseria Bartosz Urbaniak, członek zarządu ds. agrobiznesu w BGŻ BNP Paribas.
Rosja w poprzednim roku była na piątym miejscu wśród największych odbiorców polskich produktów rolno-spożywczych. Teraz po 70-proc. spadku wartości sprzedaży spadła na 15. pozycję.
Na początku ubiegłego roku Rosja wprowadziła ograniczenia w imporcie wieprzowiny w związku z wystąpieniem przypadków afrykańskiego pomoru świń. 1 sierpnia zakazem wjazdu zostały objęte warzywa i owoce, a od 7 sierpnia część produktów spożywczych. Zakaz importu mięsa wprowadziły również m.in. Białoruś i Kazachstan.
Ministerstwo rolnictwa ocenia, że wartość eksportu do Wspólnoty Niepodległych Państw w pierwszej połowie roku spadła o 44 proc. w ujęciu rocznym (do 561 mln euro). Przed rokiem rynki te odpowiadały za 9,5 proc. naszej sprzedaży żywności, dziś mają ok. 5-proc. udział.
Dlatego konieczna stała się dywersyfikacja eksportu i poszukiwanie partnerów nawet na odległych rynkach. Zyskają na tym banki, które coraz mocniej wspierają eksport.
– Spodziewamy się znacznego wzrostu eksportu na rynki trzecie, czyli nieunijne. Jest to również związane z tym, że po połączeniu z BNP Paribas bank BGŻ zyskał nową jakość wspierania polskich przedsiębiorców. Nasz partner strategiczny ma oddziały poza UE, a to daje nowe możliwości – podkreśla Bartosz Urbaniak.
[WIDEO] Mówi Bartosz Urbaniak, członek zarządu ds. agrobiznesu w Banku BGŻ BNP Paribas
Pod względem obrotów największym partnerem gospodarczym Polski w Azji są Chiny. Rośnie eksport naszej żywności na tamtejsze rynki. Resort gospodarki szacuje, że w 2014 roku wyniósł 163,4 mln euro i od 2007 roku wzrósł ośmiokrotnie (w pierwszej połowie 2015 roku spadł o 7 proc.).
Wśród innych ważnych partnerów handlowych największy wzrost wartości sprzedaży w porównaniu z pierwszym półroczem 2014 roku odnotowano w handlu z Egiptem. Wysyłki do tego państwa wzrosły ponadtrzykrotnie (do 126 mln euro), przede wszystkim z powodu znaczącego eksportu pszenicy. Wywóz dużej partii tego zboża przyczynił się też do dużego wzrostu eksportu m.in. do Kenii, Sudanu i Tanzanii.
Z kolei większa sprzedaż soku jabłkowego i mięsa wieprzowego sprawiła, że wzrosły wysyłki do Kanady (62 proc.) i USA (40 proc.). Wartość sprzedaży żywności poszła ponadto znacznie w górę w przypadku Chorwacji (57 proc.), Wietnamu (57 proc.), Korei Południowej (45 proc.), Izraela (36 proc.) i Maroka (26 proc.).
