Polska żywność a Mercosur

Rolnicy obawiają się skutków umowy z Mercosur. Ich zdaniem polskie gospodarstwa nie wytrzymają konkurencji z żywnością tańszą, gorszej jakości. Ratunkiem mógłby być patriotyzm konsumencki – pytanie, czy Polacy rzeczywiście wybierają polską żywność? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali autorzy raportu „Polska Wieś i Rolnictwo 2025”.
W stanowiskach organizacji rolniczych umowa UE–Mercosur od miesięcy pojawia się jako realne zagrożenie dla krajowej produkcji żywności. Rolnicy wskazują na nierówne warunki konkurencji i napływ tańszego importu wytwarzanego w standardach, których unijni producenci nie mogą stosować. W tym kontekście patriotyzm konsumencki przedstawia się jako jeden z nielicznych mechanizmów, które mogą zadziałać natychmiast – bez czekania na decyzje polityczne i zmiany przepisów.
W swoim stanowisku Wielkopolska Izba Rolnicza zwraca uwagę, że w Polsce ten mechanizm wciąż działa słabiej niż w Europie Zachodniej. Francuz nie kupi argentyńskiego steka czy polskiego drobiu. Polak ciągle, w swojej większości szuka promocji i produktów najtańszych. Natomiast, zmiana takiego podejścia wymaga pracy i inwestycji w promocję polskiej żywności na rynku polskim.
Czy mieszkańcy wsi wybierają polską żywność?
Raport „Polska Wieś i Rolnictwo 2025” pokazuje, że to właśnie na wsi patriotyzm konsumencki ma najsilniejsze oparcie społeczne. Ale także tam nie przekłada się on wprost na codzienne decyzje zakupowe. Z deklaracji 74,9% mieszkańców obszarów wiejskich wynika, że ma dla nich znaczenie, czy kupowana żywność została wyprodukowana w kraju. To znacznie więcej niż w skali całej populacji. Co potwierdza, że bliskość rolnictwa oraz bezpośredni kontakt z producentami wzmacniają świadomość pochodzenia żywności.
Jednocześnie raport pokazuje wyraźną lukę między deklaracjami a praktyką. 17,1% mieszkańców wsi przyznaje, że w ogóle nie sprawdza, skąd pochodzi kupowana przez nich żywność. Krótko mówiąc, oznacza to, że nawet w środowiskach najmocniej związanych z produkcją rolną niemal co piąty konsument podejmuje decyzje zakupowe bez zwracania uwagi na kraj pochodzenia.
Czy jakość żywności jest ważna dla Polaków?
Z raportu „Teraz Polska” wynika, że dla większości Polaków jakość żywności nadal ma duże znaczenie. Prawie 80% badanych wskazuje ją jako ważny czynnik przy zakupach. To pokazuje, że konsumenci wciąż zwracają uwagę na to, co wkładają do koszyka.
Jednocześnie pojęcie jakości zmienia swoje znaczenie. Coraz rzadziej chodzi o produkt „najlepszy”. A częściej o taki, który jest po prostu „w porządku” – wygląda dobrze, smakuje akceptowalnie i spełnia podstawowe oczekiwania. Wystarczy, że żywność uznaje się za bezpieczną i normalnej jakości, by została zaakceptowana przez kupujących.
Raport „Polska Wieś i Rolnictwo 2025” pokazuje, że na wsi jakość żywności bywa rozumiana inaczej niż w miastach. Częściej łączy się ją z lokalnym pochodzeniem, świeżością i zaufaniem do producenta, a nie z marką czy certyfikatem. Mimo to nawet tam jakość coraz częściej oznacza „wystarczająco dobrą”, a nie wyjątkową.
Jaka żywność wygrywa na sklepowych półkach?
Z raportu „Teraz Polska” wynika, że Polacy w swoich decyzjach zakupowych nie kierują się tym, czy żywność pochodzi z Polski. Najważniejsza jest jakość produktu, a zaraz po niej cena. Kraj pochodzenia pozostaje kryterium marginalnym. Zasadnicze znaczenie ma fakt, że – wbrew stanowisku polskich rolników – konsumenci nie utożsamiają wysokiej jakości żywności z tym, czy została ona wytworzona w Polsce.
W warunkach globalnego handlu nie ma też podstaw, by zakładać, że żywność z krajów Mercosur nie będzie spełniała oczekiwań jakościowych europejskich konsumentów. Duże sieci handlowe i globalne koncerny już dziś dostosowują produkcję do unijnych wymogów, inwestując w certyfikację i identyfikowalność łańcuchów dostaw. Przykładem są działania Carrefour. Sieć na swojej brazylijskiej stronie informowała o programach wzmacniających kontrolę jakości i zrównoważoną produkcję wołowiny przeznaczonej na rynki zagraniczne, w tym do Unii Europejskiej.
W efekcie jakość przestaje być barierą. Natomiast o przewadze przy sklepowej półce coraz częściej decyduje cena, a nie kraj pochodzenia produktu.
Patriotyzm konsumencki jako ostatnia linia obrony?
W kontekście umowy UE–Mercosur coraz częściej pojawia się pytanie, czy ochrona polskiego rolnictwa może w ogóle opierać się na decyzjach konsumentów. Dane pokazują, że choć patriotyzm konsumencki jest silniejszy na wsi. Często jest deklarowany w debacie publicznej, to przy sklepowej półce przegrywa z ceną i „akceptowalną” jakością. W praktyce oznacza to, że wybory zakupowe Polaków nie tworzą trwałej bariery ochronnej dla krajowej produkcji.
To stawia pod znakiem zapytania skuteczność odwoływania się wyłącznie do patriotyzmu konsumenckiego w warunkach otwartego rynku i rosnącej konkurencji cenowej. Podsumowując, jeśli jakość nie jest utożsamiana z polskim pochodzeniem, a cena pozostaje kluczowym kryterium, to oczekiwanie, że konsumenci sami ochronią rolników przed skutkami Mercosur, okazuje się rozwiązaniem niepewnym i ograniczonym.
Żródło: Raport Teraz Polska 2025; Polska Wieś i Rolnictwo 2025; Wielkopolska Izba Rolnicza
