Polska nie zgadza się z mniejszym budżetem UE na rolnictwo
sieczkarnia_krone_big_x_1180_3_afbf6730
Sieczkarnia Krone może być również wyposażona w czujnik AgriNIR pozwalający na bieżąco w czasie zbioru roślin kontrolować zawartość: suchej masy, skrobi, białka, popiołu, tłuszczu oraz włókna ADF i NDF. Fot_Płocki
W Komisji Europejskiej trwają rozmowy na temat kształtu nowej unijnej polityki rolnej po 2020 roku. Polska nie zgadza się na mniejszy budżet, jaki powstanie w wyniku Brexitu – poinformował Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa.
– Nie zgadzamy się z cięciami w budżecie rolnym (…) szukamy dobrych rozwiązań. Nic nie jest przesądzone, nie wolno mówić, że pieniędzy będzie mniej, sprawa jest w tej chwili negocjowana – mówił polityk na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa.
Wiceminister zaznaczył, że równocześnie z pracami nad Wspólną Polityką Rolną po 2020 r., negocjowane są (przez premiera i ministra spraw zagranicznych) wspólne ramy finansowe dla całej unijnej polityki. Resort rolnictwa cały czas zaznacza, że priorytetem jest wyrównanie dopłat bezpośrednich i konkurencyjność naszego rolnictwa oraz budżet na WPR na odpowiednim poziomie.
– Stanowisko Polski jest jasne – to jest niesprawiedliwy budżet, jest za mało pieniędzy – podkreślił Zarudzki. Dodał, że ministerstwo ma strategię dotycząca zwiększenia budżetu na WPR i jego wykorzystania.
Obecnie z rozmów wynika, że środków na I filar (dopłaty bezpośrednie) jest tyle samo, natomiast ewentualne cięcia będą dotyczyły obszaru II (wsparcia dla obszarów wiejskich).
Podkreślił, że Polska jest bardzo aktywna na forum międzynarodowym w zakresie polityki rolnej i KE liczy się ze zdaniem naszego kraju.
KE pod koniec 2017 r. przedstawiła propozycję zupełnie nowego podejścia do Wspólnej Polityki Rolnej. Bruksela m.in. ramowo określi cele, ale o sposobie ich wykonania będą decydowały same kraje, realizując Krajowy Plan Strategiczny. WPR powinna być bardziej ukierunkowana na ochronę klimatu i środowiska i w większym stopniu wykorzystywać innowacyjne technologie.
Zarudzki zapewnił, że Polska wie, jakie cele chce realizować, co jest najważniejsze dla polskiego rolnictwa. Rząd w tej sprawie przyjął stanowisko w maju 2017 r.
W dokumencie m.in. napisano, że WPR po 2020 powinna zapewnić skuteczną realizację traktatowych celów WPR; zachować w pełni wspólnotowy charakter tej polityki, w tym w wymiarze finansowym; zapewnić równe warunki konkurowania polskiemu rolnictwu na jednolitym rynku, w szczególności poprzez ujednolicenie wysokości rekompensat (płatności bezpośrednich) za jednakowe wymogi; niwelować różnice w rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich.
Wiceminister zapytany, jakie konkretne propozycje nowej WPR Polska popiera odpowiedział, że m.in. plan strategiczny, ale z kilkoma zastrzeżeniami. – Popieramy płatności redystrybucyjne, przenoszenie środków miedzy filarami. Jesteśmy za utrzymaniem płatności związanych z produkcją – wyliczał. Dodał, że Polska jest też za szerszym wykorzystywaniem innowacyjnych technologii.
Warszawa nie zgadza się natomiast z dysproporcjami – KE stawia zbyt duże obowiązki dot. środowiska, a za tym nie idą odpowiednio duże środki. Jak mówił, są zbyt duże wymagania związane płatnościami bezpośrednimi, nie ma możliwości wspierania inwestycji, problemem mogą być coroczne rozliczania wydatków obu filarów.
– Zależy nam, by polityka rolna była uproszczona przede wszystkim na poziomie wniosku o płatność i jego rozliczenia oraz procedur agencyjnych przy ocenie wniosku – podkreślił Zarudzki.
KE zakładała, że uzgodnienia dotyczące przyszłej polityki rolnej zakończą się w marcu 2019 roku, ale wszystko wskazuje, że negocjacje przeciągną się i zakończą w 2010 r. – Decyzje w tej sprawie będzie podejmował nowy parlament europejski – poinformował na koniec wiceminister.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
