Policjanci i wojsko w walce z ptasią grypą
ptasia_grypa_policja1_d48f68cd
Foto_KWP Gorzów Wielkopolski
Kontrole przewożonych ładunków, patrole przy matach dezynfekcyjnych, eskorta transportów do zakładów utylizacyjnych – policjanci i wojskowi mają w województwie lubuskim mnóstwo pracy w związku z ptasią grypą.
Wirus szerzący się wśród drobiu dotknął nie tylko rolników i przedsiębiorstwa z tej branży, postawił na nogi także służby sanitarne, weterynaryjne i mundurowych.
W Lubuskiem, gdzie wykrywane są kolejne ogniska choroby w fermach drobiu, tamtejszy wojewoda ma do dyspozycji 240 żołnierzy.
Zaangażowanych w zwalczanie ptasiej grypy jest też ok. 1000 policjantów, z czego blisko 100 to zmieniające się "kontyngenty" przyjezdne z innych regionów (m.in. woj. wielkopolskiego i zachodniopomorskiego).
– Kiedy jedni funkcjonariusze przygotowują się do zakończenia służby, inni są już w pełni gotowi do jej kontynuacji – podkreśla kom. Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.
– Całodobowa rotacja możliwa jest dzięki wsparciu lubuskich stróżów prawa przez Komendę Główną Policji funkcjonariuszami oddziałów prewencji z kraju – dodaje.
[WIDEO] Gigantyczne siły policji zostały zaangażowane do walki z wirusem H5N8
Rzecznik KWP w Gorzowie przyznał, że sprawdzanie egzekwowania regulacji prawnych, m.in. zakazów wwozu, wywozu czy przemieszczania drobiu i innych ptaków żyjących, ma zasadnicze znaczenie w skutecznej walce z wirusem.
Już przed świętami bożonarodzeniowymi mundurowi w związku z ptasią grypą mieli "na liczniku" blisko 3000 pojazdów ciężarowych i niemal 1000 skontrolowanych osobówek.
– Specjaliści ruchu drogowego zaangażowani w eskortę pojazdów transportujących martwy drób do utylizacji wykonali 18 konwojów specjalnych, eskortując łącznie przejazd ponad 50 pojazdów. Zagwarantowali tym samym bezpieczny przejazd tych pojazdów do Śmiłowa w woj. wielkopolskim, Olszówki w woj. kujawsko-pomorskim oraz Ciepielówka w woj. lubuskim, gdzie mieszczą się zakłady utylizacyjne. To setki kilometrów podczas których nie można sobie pozwolić nawet na drobny błąd – informuje kom. Marcin Maludy.
Mundurowi zaznaczają, że sygnały i informacje w sprawie wirusa są przez sztab w komendzie wojewódzkiej zbierane bezustannie i rozpowszechniane wśród patroli. A plan działań jest ciągle uaktualniany.


