Copy LinkXFacebookShare

Pół tony lewych pestycydów pod słomą

Dopiero co pisaliśmy o kolejnych udaremnionych próbach nielegalnego przywiezienia do Polski środków ochrony roślin, a już trzeba wrócić do tematu. W gospodarstwie rolnym na Podlasiu zabezpieczono bowiem blisko pół tony pestycydów pochodzących z przemytu.

Na teren położonego w jednej z wiosek powiatu bielskiego gospodarstwa weszli współpracujący przy tej sprawie funkcjonariusze podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), policjanci oraz pracownicy Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa z Bielska Podlaskiego.

Były bowiem uzasadnione podejrzenia, że mogą znajdować się tam pochodzące z przemytu środki ochrony roślin. I podczas przeszukania stodoły należącej do 39-letniego rolnika trafiono w przysłowiową "10".  

"Pod warstwą słomy mundurowi znaleźli opakowania ze środkami ochrony roślin, oznaczone etykietami pisanymi cyrylicą – w sumie blisko 500 kg preparatów chwastobójczych, owadobójczych i grzybobójczych" – podała KAS. Lewe pestycydy zostały zabezpieczone, a gospodarz przesłuchany. Teraz toczy się postępowanie w tej sprawie.

"Krajowa Administracja Skarbowa oraz Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa przestrzegają przed kupowaniem i stosowaniem środków ochrony roślin pochodzących z nielegalnych źródeł, ponieważ są to preparaty o nieznanym składzie i działaniu. Ich stosowanie wiąże się z ryzykiem obniżonej skuteczności zabiegu, gorszej jakości plonu, zniszczenia plantacji oraz skażenia środowiska. Nielegalne środki ochrony roślin stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa rolników wykonujących zabiegi, a także dla osób postronnych. W konsekwencji mogą powodować realne zagrożenie dla bezpieczeństwa produkcji żywności, a zatem zdrowia konsumentów" – czytamy we wspólnym apelu służb.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!