Podpalił stóg. Nie wiedział, dlaczego to zrobił
apodpzlap_for._ilustracja_psp
Młodzieniec początkowo był zaskoczony. Kiedy usłyszał o co chodzi, przyznał się do podpalenia. Foto_PSP
Policjant, choć był już po służbie, namierzył i zatrzymał sprawcę podpalenia sterty balotów słomy. To kolejny już w tym roku młodzieniec, który będzie odpowiadał za straty wyrządzone rolnikom.
Gdy 27 lipca asp. szt. Jacek Jakubik, kierownik Referatu Dochodzeniowo-Śledczego Komisariatu Policji w Chojnie (pow. gryfiński, woj. zachodniopomorskie), podróżował swoim prywatnym samochodem drogą pomiędzy miejscowościami Lisie Pole – Nawodna, w pewnym momencie zauważył na poboczu pojazd marki Renault oraz młodego mężczyznę, który biegł przez pobliskie pole.
"Sprinter" ten wsiadł do swojego pojazdu po czym szybko ruszył w kierunku miejscowości Nawodna. Wówczas Jakubik podjechał bliżej oraz spojrzał w kierunku pola, z którego biegł młodzieniec. Tam paliła się już sterta ułożona ze słomianych balotów.
Policjant niezwłocznie udał się za wspominamy pojazdem i w Nawodnej zauważył, że wjeżdża on na jedną z posesji, a później wysiada z niego kierowca i nerwowo zamyka bramę wjazdową. Funkcjonariusz okazał mu legitymacje służbową oraz wydał polecenie, by ten się zatrzymał. Młodzieniec początkowo był zaskoczony. Kiedy usłyszał o co chodzi, przyznał się do podpalenia sterty, lecz nie potrafił powiedzieć, dlaczego to zrobił.
O całym zajściu asp. szt. Jakubik niezwłocznie poinformował dyżurnego KP w Chojnie, który to z kolei zawiadomił odpowiednie służby, a także skierował na miejsce patrol w celu przetransportowania sprawcy podpalenia do komisariatu. Teraz mundurowi prowadzą postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
