Podawali się za rolników, staną przed sądem
policja_radiowoz_ca6d2b32
Uprawy maku są kontrolowane przez policję. Foto_Krzysztof Zacharuk
Nawet 600 tys. złotych mogły zdaniem śledczych z Olsztyna wynieść straty Skarbu Państwa w wyniku działalności osób podających się za rolników i ich pełnomocnika.
Rok temu do wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę Skarbu Państwa. Dziesięciu mieszkańców Olsztyna i powiatu olsztyńskiego starało się o dopłaty unijne na tzw. wykaszanie użytków zielonych – podają policjanci.
Ludzi tych łączyła według śledczych osoba pełnomocnika. Miał on być pomysłodawcą i organizatorem przestępczego procederu. Co warto dodać, 47-latek w przeszłości był już karany za oszustwa i siedział w więzieniu.
Rzekomi producenci rolni, wśród których był mechanik, piekarz, doradca klienta czy też elektromonter (w takich profesjach naprawdę na co dzień pracowali), pełnili rolę tzw. słupów w procederze wyłudzania dopłaty bezpośredniej do gruntów rolnych na 2014 rok. Straty Skarbu Państwa mogły sięgać nawet 600 tys. złotych.
"Za każdym razem podejrzani wprowadzali w błąd pracowników agencji co do spełnienia przesłanek warunkujących przyznanie dopłat bezpośrednich, posiadania wykazywanych gruntów i wykonywania na nich zabiegów agrotechnicznych, czyli np. wykaszania" – wyjaśniają mundurowi.
Pełnomocnik ich dane wpisywał we wnioski o płatności, w zamian za co mieli oni otrzymać od niego bonifikaty pieniężne. Ich wysokość była uzależniona od wielkości dopłaty.
Zarzuty w tej prowadzonej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe sprawie usłyszało 10 mężczyzn. Wkrótce do sądu ma wpłynąć akt oskarżenia. Podejrzanym za przestępstwo oszustwa oraz jego usiłowanie grozi nawet 8 lat więzienia.
