Plaga myszy na polach. Dlaczego inspekcja nie bada ich liczebności?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
08-06-2020,14:00 Aktualizacja: 08-06-2020,14:42
A A A

Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa zapewnia, że już w ubiegłym roku zwracała uwagę na wzrost liczebności gryzoni polnych. Od tego roku - po zmianie prawa - nie monitoruje już jednak tego zjawiska.

Od co najmniej kilku tygodni z niektórych regionów Polski dochodzą głosy rolników o pladze myszy, które plądrują uprawy przede wszystkim zbóż, ale także buraków cukrowych i rzepaku.

szkody w uprawach, dzika zwierzyna, dzikie ptactwo, ministerstwo środowiska, krir

Zwierzęta i dzikie ptactwo stołują się na polach. A odszkodowań nie ma

Temat szkód wyrządzanych w uprawach przez dzikie zwierzęta wraca jak bumerang, ale też zwierzęta jak bumerang wracają stołować się na polach rolników. Szkody są, a odszkodowań brak. Do tego dochodzą jeszcze absurdy. Jeden z nich...

Straty na polach szacowane są przez gospodarzy w poszczególnych miejscach nawet na 30 proc. Najgorzej sytuacja wydaje się wyglądać w woj. opolskim.

- Bociany i ptaki łowne nie są w stanie zjeść takiej liczby myszy. Trzeba temu jakoś konkretnie zaradzić, bo będzie bieda. Pamiętam taką inwazję w 1992 roku, ale wtedy przyszła burza z gradem i wybiła gryzonie. Było ich jednak tak dużo, że gdy po burzy leżały na polach, to czuć było padlinę - opowiada na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" Bernard Burek, sołtys Starych Kotkowic w gminie Głogówek.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Opolu - odpowiadając na pismo wojewódzkiej izby rolniczej - poinformował, że w ubiegłym roku zwracał dwukrotnie uwagę na wzrost liczebności gryzoni polnych w zasiewach roślin uprawnych. Informacja trafiła do samorządów, rolników oraz dystrybutorów środków ochrony roślin.

Jednocześnie inspekcja powiadomiła, że w 2020 r. nie prowadzi już obserwacji liczebności gryzoni. To konsekwencja nowelizacji ustawy o ochronie roślin przed agrofagami, która zmieniła kompetencje PIORiN.

Szarańcza pustynna , indie, Soumitra Dasgupta, radżastan

Szarańcza sieje spustoszenie. Takiej plagi nie było od 30 lat

W zachodnich Indiach sieje spustoszenie szarańcza, która zniszczyła już 40 tys. hektarów ziemi uprawnej. Roje dotarły m.in. na przedmieścia Dżajpur w Radżastanie. Dziennik "Hindu" opisuje, jak mieszkańcy miasta...

Niemniej inspektorzy podkreślają, że obecnie w rejestrze środków ochrony roślin dopuszczonych do obrotu zezwoleniami ministra rolnictwa figurują dwa preparaty przeznaczone do zwalczania gryzoni polnych żerujących w uprawach.

To ziarno zatrute fosforkiem cynkowym 01 AB (wkłada się je bezpośrednio do nor lub pod powierzchnię gleby dozownikiem ciągnikowym w sadach) oraz Ratron GL (zatruta przynęta w postaci granul do umieszczania w norach).

"Ponadto zalecane jest korzystanie z niechemicznych rozwiązań, takich jak ustawienie w miejscach żerowania gryzoni tyczek spoczynkowych dla ptaków drapieżnych, aby mogły na nich przysiadać i wypatrywać gryzoni oraz wykaszanie miedz i rowów sąsiadujących z uprawami, aby ułatwić ptakom i ssakom sprawne penetrowanie tych miejsc" - podpowiada opolski WIORiN.

Jak przekonuje, ważna jest również prawidłowa agrotechnika dostosowana do warunków panujących na danym polu.

"Jeżeli pole jest mocno zasiedlone przez gryzonie, należy odstąpić od uproszczonych systemów uprawy. Klasyczna orka niszczy gryzonie oraz dużą część ich nor i gniazd, a stosowanie jej w kolejnych latach może zniechęcać gryzonie do pozostania na tym terenie. Resztki pożniwne powinny być w miarę szybko przyorywane, aby nie mogły stanowić ochrony dla przebywających na polu pod ich powierzchnią gryzoni" - wyliczają inspektorzy.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement