Copy LinkXFacebookShare

Pestycydy w baku zamiast paliwa. Funkcjonariusze KAS trafili w „10”

Do Polski wciąż płyną strumieniem zza wschodniej granicy "lewe" środki ochrony roślin. W przysłowiową "10" trafili ostatnio funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej na przejściu granicznym w Korczowej.

Mundurowi pod lupę wzięli wjeżdżający do naszego kraju samochód ciężarowy, za kierownicą którego zasiadał obywatel Ukrainy. Według zapisów w dokumentach w pojeździe miały być płyty wiórowe.

"Podczas rewizji pojazdu wątpliwości funkcjonariuszy wzbudził jeden ze zbiorników paliwa, w którym znajdowała się biała ciecz niewiadomego pochodzenia. Funkcjonariusze pobrali próbki i przekazali je do badań w laboratorium celno-skarbowym, a te wykazały obecność substancji stosowanych jako środki ochrony roślin" – relacjonuje Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu. 

"Lewe" pestycydy miały prawdopodobnie trafić do odbiorcy w woj. podkarpackim. Za ich przewiezienie przez granicę kierowca ciężarówki – jak sam wyznał – miał otrzymać 30 euro. Wobec 29-latka wszczęto postępowanie karno-skarbowe, zaś niewiadomego pochodzenia substancję zabezpieczono.

Od początku 2017 r. funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej podczas kontroli na podkarpackich przejściach granicznych udaremnili 74 przypadki przemytu środków ochrony roślin. Zatrzymano łącznie 583 kg i 956 litrów substancji. Pestycydy najczęściej ukrywane są w bagażach, zbiornikach paliwa, bagażnikach i skrytkach konstrukcyjnych pojazdów.

Na przewóz przez granicę takich preparatów należy mieć zezwolenie ministra rolnictwa. Opakowania powinny być ponadto szczelnie zamknięte i nieuszkodzone, opatrzone w zatwierdzoną i sporządzoną w języku polskim etykietę.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!