Padłe lisy, jenot, ptaki. Zostały otrute karmą
zwierzeta_otrute.jpg
Pod Głubczycami znaleziono padłe lisy, jenota i kruki, które zostały otrute karmą. Foto_SH-E Triskelion
Pod Głubczycami (woj. opolskie) znaleziono najpierw ledwie żywego bielika, a ostatnio padłe lisy, jenota i kruki. Inspekcja weterynaryjna jest przekonana, że ktoś celowo zatruł podrzucone niedaleko stawów hodowlanych mięso i jaja.
Podtrutego – co potwierdziły późniejsze badania – bielika dostrzegli członkowie Stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego Triskelion. Na szczęście trafił w porę pod opiekę leśników i weterynarzy i wrócił do zdrowia. Wkrótce ma zostać wypuszczony na wolność.
18 grudnia przedstawiciele Stowarzyszenia namierzyli miejsce, w którym najprawdopodobniej doszło do zatrucia ptaka i innych zwierząt.
"Nieopodal miejsca znalezienia bielika znajdują się stawy hodowlane, przy których członkowie Triskeliona, jadąc do pracy, zauważyli porozrzucaną padlinę i jajka. Wszystko to najprawdopodobniej zatrute, gdyż wokoło znaleziono kilka martwych kruków! Niezwłocznie wezwano na miejsce leśniczego, policję oraz powiatowego lekarza weterynarii, którzy właśnie zabezpieczają to drastyczne znalezisko i pobierają próbki padliny, jajek i padłych kruków…" – relacjonowała organizacja na swoim facebookowym profilu.
Później okazało się, że w obrębie stawów znajdowało się kilkanaście padłych ptaków, trzy lisy i jenot. To znalezisko potwierdził patrol z Komendy Powiatowej Policji w Głubczycach.
Stróże prawa prowadzą postępowanie pod kątem złamania ustawy o ochronie zwierząt. Wszystko wskazuje na to, że rozrzucona karma była rzeczywiście zatruta.
– Znalazłem na miejscu kawałek mięsa – podgardle wieprzowe, głowy ryb i skorupki jajek. To graniczy prawie z pewnością, że ktoś nastrzyknął je środkiem toksycznym i podrzucił tam, żeby zwabić i otruć dzikie zwierzęta – powiedział "Nowej Trybunie Opolskiej" lek. wet. Marek Szaciłło-Kosowski, powiatowy lekarz weterynarii w Głubczycach.
Pobrane próbki żywności zostały przekazane do analizy.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
