Okłamał służby o pożarze stodoły. Potem... podpalił inną

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
19-01-2022,18:20 Aktualizacja: 19-01-2022,18:21
A A A

Tymczasowy, trzymiesięczny areszt jako środek zapobiegawczy zastosował sąd wobec 32-latka zatrzymanego przez policję. Mężczyzna najpierw wezwał służby, podając fałszywy powód interwencji, a następnie podpalił stodołę.

Straż pożarna i policja interweniowały w miejscowości Dzietrzniki (pow. wieluński, woj. łódzkie) w związku z telefonicznym zgłoszeniem na numer alarmowy o pożarze stodoły. Okazało się, że żadnego pożaru tam nie było.

pożar w stadninie koni, Ludźmierz, powiat nowotarski, KPP Nowy Targ

Areszt dla podpalacza stadniny. Pół miliona złotych strat

Nawet 10 lat może spędzić w więzieniu 29-letni podpalacz zabudowań stadniny koni w Ludźmierzu (pow. nowotarski, woj. małopolskie). Póki co, sąd zdecydował o jego 3-miesięcznym aresztowaniu. Pożar wybuchł 31 grudnia około godziny 6. Paliły...

- Mundurowi natychmiast zaczęli wyjaśniać sprawę i ustalili, że za bezpodstawnym zawiadomieniem stoi najprawdopodobniej 32-letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego. W tym samym czasie otrzymali od dyżurnego kolejne zgłoszenie o palącej się stodole w Dzietrznikach, tym razem w innym miejscu - relacjonuje st. asp. Katarzyna Grela, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.

Gdy funkcjonariusze tam dotarli, zastali już prowadzących akcję gaśniczą strażaków. Mimo ich wysiłków, stodoła niemal doszczętnie spłonęła. Ogień zniszczył również drewniany wóz oraz słomę, które były w środku. Właściciele straty oszacowali na około 20 tys. zł.

- Wyjaśniając przyczyny i okoliczności zdarzenia policjanci ustalili, że najprawdopodobniej doszło do celowego podłożenia ognia. Sprawę natychmiast powiązano z wcześniejszym fałszywym alarmem. Podejrzenia o podpalenie padły na 32-latka. Dzięki szybkim działaniom mężczyzna został jeszcze tej samej nocy zatrzymany. Był pijany, miał 1,8 promila alkoholu w organizmie. Noc spędził w policyjnym areszcie - opisuje Katarzyna Grela.

Szybko wyszło na jaw, że to nie jedyne przewinienia zatrzymanego. Był również odpowiedzialny za wcześniejsze podpalenie koszy na śmieci na terenie placówki oświatowej w Dzietrznikach. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu dwóch zarzutów uszkodzenia mienia przez podpalenie. Będzie odpowiadał w warunkach recydywy.  

- Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Za popełnione czyny grozi mu teraz kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. 32-latek nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenie bezpodstawnego wezwania służb - przekazuje policjantka.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement