Obrońcy praw zwierząt chcą wykupić konie na „Wstępach”
konie_wystep.jpg_f456b94c
Pogłowie koni w Polsce jest szacowane na ok. 220 tys. sztuk. Foto_PAP/Michał Walczak
Organizacje broniące praw zwierząt zapowiedziały wykup koni podczas Jarmarku Końskiego "Wstępy", który rozpoczął się w poniedziałek w Skaryszewie (Mazowieckie). Chcą ocalić konie, które – ich zdaniem – mogłyby zostać sprzedane na mięso. Pieniądze pochodzą z publicznej zbiórki.
Skaryszewskie "Wstępy" to największa taka doroczna impreza w Polsce i w Europie. Burmistrz miasta Ireneusz Kumięga podkreśla jednak, że czasy, kiedy handlowano ponad tysiącem koni to już przeszłość. Według niego na targi przywożonych jest z roku na rok coraz mniej zwierząt.
Organizatorzy podają, że z ewidencji paszportów koni sprawdzanych przy wjeździe na jarmark wynika, iż 40 proc. zwierząt (około 150-160) stanowią konie ras szlachetnych, rasy huculskiej, koniki polskie, kuce. Natomiast ok. 60 proc. to klacze, ogiery, wałachy i źrebięta ras zimnokrwistych oraz konie w typie zimnokrwistym i pogrubionym.
Takich ciężkich koni roboczych i pociągowych jest zatem ok. 240-250 sztuk. To właśnie ta grupa koni budzi największe emocje organizacji walczących o prawa zwierząt. Według ich statystyk do Skaryszewa przyjeżdża więcej koni niż podają organizatorzy – około 700 i zdecydowana większość z nich trafia do rzeźni, głównie we Włoszech, gdzie konina jest cenionym mięsem.
Obrońcy praw zwierząt od lat przyjeżdżają na "Wstępy" w Skaryszewie i przyglądają się handlowi końmi. W tym roku zapowiedzieli wykup zwierząt, które – w ich ocenie – mogłyby być sprzedane na mięso. Publiczną zbiórkę pieniędzy na ten cel prowadzi m.in. Fundacja Tara-Schronisko dla koni. Do niedzieli udało jej się uzbierać ponad 320 tys. zł.
– Chcemy sprawić, że w tym roku tiry jadące do rzeźni wyjadą ze Skaryszewa puste – mówi prezes Tary Scarlett Szyłogalis. Dodaje, że obrońcy praw zwierząt od lat walczą o zmianę przepisów. Ich zdaniem koń powinien być przez polskie prawo traktowany jako zwierzę towarzyszące człowiekowi. – Taki zapis wiązałby się z zakazem hodowli koni na rzeź i ich wywozem z Polski – podkreśla Szyłogalis.
Polska jest trzecim (po Włoszech i Hiszpanii) producentem mięsa końskiego w Europie. Pogłowie koni jest szacowane na ok. 220 tys. sztuk. W tym roku organizatorzy "Wstępów" wprowadzili zmianę formuły obrotu końmi. To efekt m.in. konsultacji z hodowcami.
W pierwszym dniu targów ma się odbywać handel wyłącznie ciężkimi końmi roboczymi i pociągowymi, czyli z ras zimnokrwistych oraz w typie zimnokrwistym i pogrubionym. Na drugi dzień wyznaczono handel końmi ras szlachetnych, rasy huculskiej, konikami polskimi i kucami.
Co roku dwudniową imprezę odwiedza ok. 10 tys. osób. O porządek i bezpieczeństwo na terenie jarmarku oraz na drogach dojazdowych dbają służby porządkowe, policjanci i strażacy OSP. W pełnej gotowości są też służby weterynaryjne. Jak informuje z-ca mazowieckiego lekarza weterynarii Stanisław Tęsiorowski, podczas targów pracować ma 40 weterynarzy.
