Obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej w Częstochowie
kosiak_kamysz_czestochowa_97b2539f
Obchodzony 12 lipca po raz pierwszy Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony zgodną decyzją parlamentu. Foto_PAP/Radek Pietruszka
Z udziałem przedstawicieli ruchu ludowego z całej Polski w Częstochowie obchodzono w czwartek Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, ustanowiony jesienią ubiegłego roku przez Sejm w hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej.
– Przychodzimy w pierwszej kolejności z aktem modlitwy za tych, którzy oddali swe życie – w walce, również w męczeństwie; tych, którzy byli żołnierzami, partyzantami; tych, którzy byli w Batalionach Chłopskich i Armii Krajowej, ale również tych, którzy jako mieszkańcy polskiej wsi – a wtedy była to największa część Polski – oddali swe życie jako cywilne ofiary zbrodniczych, fałszywych totalitaryzmów. Oddali swe życie w obronie swej rodziny, swego dobytku; oddali swe życie za Polskę i za wolność – mówił w jasnogórskim sanktuarium prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Przychodzimy dzisiaj modlić się za spokój ich duszy, ale też przychodzimy z dziękczynieniem za dar męstwa i odwagi tych, którzy potrafili przeciwstawić się w najtrudniejszych czasach złu, barbarzyństwu i ideologii śmierci – i zwyciężyli. To jest wielkie dziękczynienie za dar wolności, za dar niezłomności i za dar głębokiej wiary, że wszystko co robimy dla drugiego człowieka, a wielokrotnie i dla swej ojczyzny, ma wielki, głęboki sens – dodał lider ludowców, który na zakończenie uroczystej mszy św. zawierzył mieszkańców wsi Matce Bożej.
– Zawierzamy ci naszą ojczyznę; nie jako posłowie, nie jako prezesi; zawierzamy ci jako Polacy – tacy sami, niezależnie od tego co dziś robimy, niezależnie nawet jakie mamy poglądy; jesteśmy dziś we wspólnocie i zawierzamy ci tę wspólnotę, której na imię Polska – mówił Kosiniak-Kamysz.
Przypomniał, że obchodzony 12 lipca po raz pierwszy Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony zgodną decyzją parlamentu, a pierwsze obchody tego państwowego święta odbywają się w roku 100-lecia polskiej niepodległości.
Prezes PSL przytoczył słowa przedwojennego lidera ruchu ludowego i premiera Wincentego Witosa, cytowane później przez Jana Pawła II: "W najtrudniejszych czasach polski chłop, polski gospodarz, zachował ziemię, narodowość i wiarę – te trzy wartości dały podstawę do odtworzenia państwa polskiego; te słowa są wciąż aktualne" – podkreślił Kosiniak Kamysz.
Czwartkowe obchody rozpoczęły się uroczystościami patriotycznymi w Parzymiechach w powiecie kłobuckim. Później mszy św. w jasnogórskiej Kaplicy Matki Bożej w intencji poległych i pomordowanych mieszkańców polskich wsi przewodniczył częstochowski biskup senior Antoni Długosz.
– Otaczamy dzisiaj swą miłością, pamięcią modlitewną, obecnością na tych uroczystościach, bohaterów polskich wsi, którzy w okrutny sposób w pierwszym dniu II wojny światowej byli mordowani przez okupantów niemieckich. Ginęli niewinnie, nie spodziewali się takiego odniesienia od zaborców. Dlatego też w szczególny sposób dziękujemy im za to, że polała się ich niewinna krew, aby Polska była Polską – mówił w homilii hierarcha.
– Nie chcemy z nienawiścią odnosić się do zaborców – Niemców czy innych narodów, które mordowały nasz naród; wiara na to nie pozwala. Tylko błagamy Chrystusa, aby nie powtórzyły się te wydarzenia, a jako ludzie wierzący i praktykujący dajemy to ważne słowo – przebaczamy. A jeżeli postawa niektórych naszych braci była związana z niesieniem nieszczęścia i Polakom, i innym narodom, prosimy o przebaczenie – taka jest postawa człowieka, który wierzy w Boga pełnego miłosierdzia – wskazał bp Długosz, dodając, że "miłosierdzie to rozbijanie granic między ludźmi i podawanie ręki nawet tym, którzy wyrządzili nam krzywdę".
– Powierzamy wszystkich pomordowanych mieszkańców wsi i błagamy, aby nie powtórzyła się tragedia nie tylko w historii naszego narodu, ale w historii wszystkich ludzi, którzy żyją na naszym kontynencie; by rzeczywiście nasz kraj pokazywał, jak można kruszyć mury nienawiści i podawać rękę na zgodę wszystkim naszym braciom. Niech ofiara życia dzieci, kobiet i mężczyzn, którzy w okrutny sposób ginęli w różnych miejscach naszej wsi, będzie wielkim zadaniem, aby nie spełniało się to, o czym Zofia Nałkowska mówiła w "Medalionach", wspominając obozy koncentracyjne: że często człowiek człowiekowi gotuje taki los – podsumował częstochowski biskup senior.
Po mszy uczestnicy uroczystości złożyli hołd zamordowanym mieszkańcom wsi w jasnogórskiej Kaplicy Pamięci Narodu, pod tablicą Wincentego Witosa. W pawilonie wystawowym w częstochowskim Parku Staszica nieopodal Jasnej Góry otwarto wystawę poświęconą Batalionom Chłopskim na terenie obecnych województw śląskiego i świętokrzyskiego, przygotowaną wspólnie przez muzeum w Częstochowie oraz Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie.
Bataliony Chłopskie były konspiracyjną organizacją zbrojną polskiego ruchu ludowego, liczącą ok. 170 tys. ludzi, działającą w czasie II wojny światowej na terenie Generalnego Gubernatorstwa i w Wielkopolsce w celu obrony wsi polskiej przed terrorem niemieckim i eksploatacją gospodarczą. Po Armii Krajowej była to największa formacja zbrojna, złożona z ok. 300 oddziałów specjalnych prowadzących akcje sabotażowe i bojowe. Jej straty (do rozwiązania w marcu 1945) wynosiły ok. 7 tys. żołnierzy.
Obchodzony 12 lipca Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony przez Sejm 29 września ub. roku. Data obchodów jest symboliczna i nawiązuje do pacyfikacji wsi Michniów w woj. świętokrzyskim, której dokonali niemieccy okupanci. Mieszkańcy Michniowa za pomoc niesioną partyzantom zostali w okrutny sposób wymordowani w dniach 12 i 13 lipca 1943 r., a miejscowość została spalona – datę tych wydarzeń uznano za symboliczny dzień pamięci mieszkańców polskich wsi.
Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony – jak głosi uzasadnienie przyjętej w ub. roku ustawy – "w hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej – za pomoc udzielaną uciekinierom, osobom ukrywającym się przed prześladowaniami i wysiedlanym, walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy podziemnego państwa polskiego oraz z szacunkiem dla ogromu ofiar poniesionych przez mieszkańców wsi – rozstrzeliwanych, wyrzucanych z domostw, pozbawianych dobytku, wywożonych do sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty".
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
