Copy LinkXFacebookShare

Niewielu rolników ubezpiecza uprawy i zwierzęta. Jak to zmienić?

Tylko kilkanaście procent właścicieli gospodarstw rolnych zawiera umowy ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Podczas debaty w siedzibie Najwyższej Izbie Kontroli rozmawiano jak to zmienić.

Dr inż. Joanna Pawłowska-Tyszko i dr inż. Michał Soliwoda z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-Państwowy Instytut Badawczy podkreślali, że ubezpieczenia rolnicze są "jednym z instrumentów transferu ryzyka w rolnictwie".

Rodzaj i upowszechnienie produktów zależy od szeregu czynników: związane są bezpośrednio z gospodarstwem rolniczym, ryzykiem, na które są narażone, a także formą interwencji publicznej rządu.

Najprostszą formą ubezpieczeń, ale bardzo powszechnie stosowaną są ubezpieczenia od pojedynczych ryzyk. Wiążą się z nimi dość wysokie koszty administracyjne, choć ubezpieczyciel może zapewnić również różne opcje, w tym franszyzę redukcyjną.

Ryzyka systematyczne o wymiarze katastroficznym mogą być zarządzane przez ubezpieczenia katastroficzne/klęskowe. Można zauważyć, że ubezpieczenia od wielu ryzyk są narzędziami bardziej zaawansowanymi.

W debacie często pojawiało się pytanie dlaczego rolnicy nie ubezpieczają masowo upraw i zwierząt gospodarskich? Okazuje się, że dużym problemem są wysokie składki, skomplikowane zasady ubezpieczeń, podejście firm ubezpieczeniowych do wypłacania odszkodowań i co się z tym wiąże niepełna likwidacja szkody.


Gospodarstwa bardzo duże najczęściej wywiązują się z ustawowego obowiązku ubezpieczania. Najgorzej sytuacja wygląda w bardzo małych i małych do 10 ha, gdzie zaledwie niewielki odsetek rolników pobierających dopłaty zawiera również umowy ubezpieczeniowe.

Eksperci w trakcie panelu wskazali, że problemem jest nadal wysoka szkodowość ubezpieczeń, która wynika z niskiego udziału rolników w systemie, ale również zmiennej pogody, co przy obecnych rozwiązanych może zniechęcać gospodarzy i zakłady ubezpieczeniowe do zawierania umów.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że zmiany klimatyczne, które widoczne są od kilku lat w naszym kraju mają niebagatelny wpływ na ubezpieczenia rolne.

Rolnicy zwracali uwagę, że poprawić się powinien system likwidacji szkody, a oferta ubezpieczycieli musi być bardziej ukierunkowana na potrzeby wynikające z cech gospodarstwa.

Prof. Dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor IERiGŻ opowiadał o roli ubezpieczycieli i państwa oraz o tym czy nie przyszedł czas, by powrócić do powszechnego obowiązku nabywania ubezpieczeń rolnych.


Z kolei przedstawiciele ubezpieczycieli wskazywali, że większa dopłata państwa do składki mogłaby zachęcić rolników do ubezpieczenia, ale równocześnie podkreślali że byłby to wzrost jednorazowy i potem liczba ubezpieczonych ustabilizowałaby się.

Eksperci wskazywali także, że obecność na rynku większej liczby firm ubezpieczeniowych oferujących polisy rolnicze spowodowałaby większą konkurencję, co mogłoby się przełożyć na tańsze polisy.

Debatę w NIK podsumowano, że konieczna jest prosta likwidacja szkody, tak jak proste jest zawieranie umowy. System dopłat państwa również musi być jasny i przejrzysty. Warto też rozważyć czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby ubezpieczenie dochodów rolniczych, a nie tylko upraw czy zwierząt gospodarskich.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?