Copy LinkXFacebookShare

Nie przyjeżdżają do pracy u rolników. Ukrainiec rozkręcił hazard na giełdzie

Niestety, nie wszyscy zakontraktowani do pracy w gospodarstwach obcokrajowcy docierają do pracodawców. Tak jak na przykład obywatel Ukrainy, który został zatrzymany jako nadzorujący nielegalny biznes na automatach do gier zorganizowany na giełdzie warzywnej.

Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Kielcach podjęli niedawno w jednej ze spraw współpracę z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej, policji oraz Państwowej Straży Pożarnej z Sandomierza.

W działaniach przeprowadzonych na jednej z giełd owocowo-warzywnych ujawnili stoisko z nielegalnymi automatami do gier losowych.

"Dochodowy biznes obsługiwał 26-letni obywatel Ukrainy, którego pobyt na terenie Polski był nielegalny. Dokumenty pobytowe cudzoziemca uprawniały go co prawda do wykonywania pracy w sadzie na terenie Grójca, jednak obcokrajowiec nigdy nie dotarł do potencjalnego pracodawcy (nie podejmował nawet prób kontaktu). Mężczyzna kilkukrotnie przekraczał Polską granicę w celu prowadzenia lokalu z grami hazardowymi, na które również nie posiadał zezwoleń" – podaje Karpacki Oddział SG.

Pogranicznicy zatrzymali 26-latka. Cudzoziemiec usłyszał zarzuty w związku z przekraczaniem granicy państwowej przy pomocy podstępu. Przyznał się do zarzucanych mu czynów i przystał na karę uzgodnioną z prokuratorem: 6-miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, grzywny w wysokości 1 tys. złotych oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości.


"To jednak nie koniec przykrych konsekwencji dla 26-latka. Komendant Placówki Straży Granicznej w Kielcach unieważnił wizę cudzoziemca oraz wydał decyzję zobowiązującą do powrotu na Ukrainę. Dodatkowo nałożył na mężczyznę 6-miesięczny zakaz ponownego wjazdu do wszystkich krajów strefy Schengen. W związku z prowadzeniem gier hazardowych na automatach wbrew przepisom Ustawy o grach losowych, cudzoziemiec usłyszy ponadto zarzuty karne – tę sprawę prowadzą funkcjonariusze KAS” – podsumowuje KO SG.

Niestety, to tylko jeden z przykładów zjawiska, które dotyka polskich gospodarzy. Coraz częściej – jak można wywnioskować z wpisów na rolniczych forach – obcokrajowcy zza naszej wschodniej granicy wykorzystują zezwolenie na wjazd na teren Polski i UE pod pozorem chęci pracy w naszych gospodarstwach rolnych do swoich celów. A są nimi działalność w innych branżach, na własny rachunek, albo wręcz wyjazd do innych krajów, gdzie można lepiej zarobić.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!