Nie dał owoców i warzyw potrzebującym, tylko wyrzucił do puszczy
puszcza_owoce_lp.jpg_b0d2417a
Handlarz z Sokółki towar, którego nie sprzedał rynku wyrzucił do puszczy. Foto_materialy_prasowe LP
Nie sprzedał owoców i warzyw na rynku, więc… postanowił wyrzucić je w Puszczy Knyszyńskiej. Handlarz musiał jednak posprzątać teren i zapłacić za swój postępek tysiąc złotych.
Na stertę warzyw i owoców wraz z opakowaniami z bazarowego straganu natknęli się podczas patrolu strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku). – Pierwszy raz widzieliśmy w lesie taki koktajl owocowo-warzywny – mówią
– Porozrzucane były pomidory, papryka, ogórki, cytryny, kapusta, melony, morele, ananasy, brzoskwinie, winogrona, banany, śliwki. W sumie naliczyliśmy kilkanaście kartonów owoców i warzyw, ważących około 30 kilogramów, które ktoś kilka godzin wcześniej sprzedawał na straganie – dodają strażnicy.
Idąc tym tropem, ustalili, że sprawcą jest sprzedawca z rynku w Sokółce. Handlarz był bardzo zaskoczony, kiedy pojawili się u niego mundurowi i chcąc nie chcąc, musiał posprzątać wyrzucone owoce i warzywa. Został ponadto ukarany mandatem za wywiezienie śmieci do lasu w wysokości 1 tys. zł.
– Najbardziej bulwersujące jest to, że zamiast zaśmiecać kompleks leśny, towar można było przekazać osobom potrzebującym – zaznaczają strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka. Dodają, że najczęściej natrafiają na śmieci wyrzucane na leśnych parkingach i wzdłuż dróg.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
