Copy LinkXFacebookShare

Naukowcy bronią hodowli zwierząt futerkowych

463 pracowników naukowych podpisało się pod listem w obronie hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Przekonują, że zwolennicy zakazu kierują się emocjami, a nie rzetelną wiedzą dotyczącą tego zagadnienia.

Naukowcy z dziesięciu polskich uczelni wyrażają niepokój związany z pracami legislacyjnymi nad wprowadzeniem zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Pracownicy naukowi specjalizujący się w prowadzeniu badań na zwierzętach gospodarskich, głównie futerkowych, wskazują, że nie zasięgnięto ich opinii na temat projektu ustawy.

Eksperci (m.in. z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i Instytutu Zootechniki-PIB w Balicach) podkreślają ponadto, że ich zdaniem autorzy rozwiązań legislacyjnych sugerowali się jedynie opinią środowisk niezwiązanych z nauką, hodowlą czy rolnictwem. Wskazują, że w projekcie brakuje rzetelnych informacji na temat stanu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.

Autorzy listu przytaczają szereg argumentów, które świadczą, że hodowla w kraju, jest jedną z najnowocześniejszych na świecie, a rodzimi naukowcy aktywnie uczestniczą w tworzeniu europejskiego systemu certyfikacji dobrostanu zwierząt futerkowych WelFur.

W dokumencie wskazano, że wprowadzenie zakazu bezpośrednio uderzy nie tylko w hodowców i branże powiązane, ale także w uczelnie wyższe o profilu przyrodniczym. Pracownicy naukowi zwracają uwagę, że przyjęcie proponowanych rozwiązań legislacyjnych przekreśla cały ich dorobek naukowy, działalność oraz przyszłość zawodową.


"Hodowla zwierząt futerkowych nie polega na dręczeniu i krzywdzeniu zwierząt, jak to chciałyby przedstawiać środowiska dążące do likwidacji branży. Obecnie funkcjonujące nowoczesne fermy gwarantują w pełni zaspokojenie wszystkich potrzeb utrzymywanych tam zwierząt. Nie można bowiem uzyskać wysokiej jakości skór, jeśli zwierzęta nie będą właściwie żywione i utrzymywane. Kierunek ich użytkowania wymusza wręcz zapewnienie im jak najlepszych warunków środowiskowych. Te zasady rozumie i stosuje każdy hodowca i naukowiec z branży. Jesteśmy więc ostatnimi osobami, które chciałyby świadomie krzywdzić hodowane zwierzęta" – czytamy w liście.

Jego autorzy wskazują na koniec, że likwidacja branży w Polsce, wbrew pozorom, nie wpłynie na poprawę warunków życia zwierząt, a jedynie przeniesienie hodowli poza granice Polski, na czym skorzystają inne kraje.

List został skierowany do prezydenta, parlamentarzystów oraz przedstawicieli rządu.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!