Copy LinkXFacebookShare

Na wsi brakuje rąk do pracy. Ratunkiem są pracownicy z Ukrainy

Niskie bezrobocie oraz kłopoty z zapełnianiem braków kadrowych doprowadziły do sytuacji, gdy pracownicy z zagranicy przestali być sposobem na oszczędności, lecz stali się ratunkiem dla funkcjonowania wielu polskich firm, w tym spółek prowadzących gospodarstwa rolne.

Od czterech lat systematycznie wzrasta liczba obcokrajowców decydujących się na podjęcie legalnej pracy w Polsce. Według danych zgromadzonych przez Agencję Pracy Smart Work na stałe w naszym kraju przebywa już ponad 500 tysięcy obcokrajowców, z czego lwią część stanowią obywatele Ukrainy.

– Bez ich obecności znacząca liczba polskich przedsiębiorstw aktualnie miałaby problemy nie tylko w prowadzeniu swojej działalności, ale także w dalszym rozwoju oraz samej rentowności – mówi Mariusz Hoszowski, prezes firmy Smart Work.

Gdzie najbardziej potrzeba pracowników z zagranicy? – Nie istnieje gałąź gospodarki, w której nie odnotowuje się działalności osób zza naszej wschodniej granicy. W ciągu ostatnich lat popyt na tego typu kadry pracownicze rozłożył się równomiernie na większą liczbę branż, dlatego cudzoziemców spotyka się już nie tylko w budownictwie, rolnictwie czy przetwórstwie przemysłowym, ale także w sektorze usług – transporcie, handlu, turystyce czy gastronomii – podkreśla Hoszowski.

Jacy pracownicy trafiają na nasz rynek? Zdecydowana większość wykonuje zadania, które nie wymagają konkretnych kwalifikacji, czyli na przykład związane z szeroko pojętym montażem przemysłowym, czy rolnictwem. Z drugiej strony, polskie firmy pozyskują ze Wschodu także całą rzeszę specjalistów, czyli spawaczy, ślusarzy, szwaczki, operatorów CNC, wszelkiego rodzaju kierowców, operatorów maszyn budowlanych czy pracowników logistyki.

Najmniejszy odsetek zagranicznych pracowników piastuje stanowiska kierownicze. – Niezależnie od branży, pozyskiwane ze Wschodu kadry pracownicze zapełniają braki kadrowe powstające w związku ze zwiększaniem wolumenu produkcji, zmianami demograficznymi, przejściami pracowników na emerytury oraz samą sezonowością popytu – zauważa szef firmy Smart Work.

Wśród obcokrajowców decydujących się na pracę w Polsce, przeważającym odsetkiem są osoby w wieku produkcyjnym – największą grupą z ponad pół miliona cudzoziemców są ludzie w przedziale wiekowym 25-29 lat, a zaraz potem od 30 do 34 lat.

– Do Polski ze Wschodu przyjeżdża bardzo dużo małżeństw oraz młodych osób. Choć dominującym modelem zatrudnienia dla nich jest wciąż praca dorywcza, ponad 10 proc. pracowników wiąże jednak przyszłość z naszym krajem – wyjaśnia Mariusz Hoszowski. W przypadku płci, wśród obcokrajowców jest niemalże dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet

Eksperci tłumaczą, że problemem, z jakim wciąż się borykamy, jest preferowanie w większości miejsc pracy zatrudniania mężczyzn – stosunek wynosi tu 65 do 35. Oczywiście są branże, w których to kobiety podejmują głównie zatrudnienie – na przykład w przemyśle włókienniczym, odzieżowym, skórzanym i spożywczym.

Co więcej, pracownice wykonują także zajęcia wymagające cierpliwości i uwagi takie jak precyzyjny montaż czy opieka nad osobami starszymi.

Dlaczego zagraniczni pracownicy decydują się na pracę w Polsce? Podstawowy czynnik do bliskość naszego kraju i znacznie wyższe pensje niż na Ukrainie.

– Są to pracownicy aktywni, posiadający wysoką motywację związaną przede wszystkim z różnicami płacowymi w Polsce i na wchodzie Europy. Atrakcyjnym aspektem jest także coraz liczniejsza obecność danych mniejszości narodowych oraz brak izolacji kulturowej – zauważa Hoszowski.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!