Copy LinkXFacebookShare

Na drogach ślisko. Rolnicy w opałach

Choć maszyny rolnicze poruszają się po drogach bardzo wolno, to nie znaczy, że kierujący nimi mogą się czuć bezpiecznie. Do groźnie wyglądającej kraksy doszło w miejscowości Gałkowice pod Sandomierzem (woj. świętokrzyskie).

Tam 9 lutego o poranku – jak podaje miejscowa policja – 21-letni kierowca, zjeżdżając volkswagenem transporterem ze wzniesienia, uderzył w tył przyczepy połączonej z ciągnikiem rolniczym. On oraz trójka pasażerów volkswagena zostali przetransportowani do szpitala. Bez szwanku wyszedł z tej opresji kierowca traktora. Na miejscu pracowały cztery zastępy strażaków.

Gorzej dla prowadzącego ciągnik rolniczy zakończyła się kraksa z 5 lutego w Kuźni Raciborskiej (woj. śląskie). Z tą maszyną, do której dołączona byłą przyczepa do przewozu drewna, zderzył się volkswagen passat. Siła tego uderzenia była tak duża, że traktor przewrócił się na bok. Kierujący nim mężczyzna doznał urazu głowy i został przewieziony do szpitala. Okoliczności i przyczyny wypadku wzięła pod lupę policja.

Mandatem ukarali stróże prawa z giżyckiej (woj. warmińsko-mazurskie) komendy kierowcę ciężarówki-cysterny przewożącej mleko, która 8 lutego zjechała z drogi w miejscowości Skop i zatrzymała się na jednej z posesji. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Funkcjonariusze ustalili, że przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Szofer z cysterny był trzeźwy.

"Okres zimowy zdecydowanie nie sprzyja kierującym, którzy muszą się zmagać z trudnymi warunkami na drodze. Szczególnie rano, gdy jezdnia może być oblodzona i śliska. Dlatego po raz kolejny apelujemy, aby zdjąć nogę z gazu i unikać ryzykownych manewrów" – zaznaczają mundurowi.

Ponadto przypominają o zachowaniu trzeźwości, gdy mamy być użytkownikami dróg. Zlekceważył to mieszkaniec gminy Zapolice (woj. łódzkie), który wcielił się w rolę woźnicy.

6 lutego policjanci ze Zduńskiej Woli dotarli do miejscowości Marżynek w konsekwencji wezwania jednego z mieszkańców. Powiadomił on o uszkodzeniu ogrodzenia swojej posesji przez kierującego zaprzęgiem konnym.

Sprawca po zdarzeniu odjechał w kierunku swojego domu. Na miejscu śledczy ustalili jego miejsce zamieszkania i zastali tam tego 59-latka.

"Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie stężenie alkoholu przekraczające 1,7 promila. Woźnica za swoje nieodpowiedzialne zachowanie został ukarany mandatem karnym w kwocie 500 zł" – podali stróże prawa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!