Myśliwi: nie wstrzymujemy polowań
dzik_mysliwi_ecc45627
W ostatnich dniach zaczęła krążyć informacja o wstrzymaniu przez Polski Związek Łowiecki wykonywania polowań. Miałaby to być forma protestu przeciwko zmianom w ustawie Prawo łowieckie.
PZŁ w specjalnym komunikacie zaprzecza tej wieści i podkreśla, że nie wyszła ona od myśliwych.
Co więcej, organizacja stanowczo sprzeciwia się wprowadzaniu w tym momencie tak daleko idących środków.
"Zakończył się okres polowań zbiorowych na gatunki zwierzyny grubej, natomiast wszystkie inne rodzaje polowań odbywają się zgodnie z prawem łowieckim i należy je realizować" – czytamy w serwisie informacyjnym PZŁ.
Przypomnijmy, że w Sejmie procedowana jest nowelizacja Prawa łowieckiego, przewidująca m.in. zwiększenie nadzoru nad PZŁ. Według projektu minister środowiska będzie: zatwierdzać statut PZŁ, powoływać zarząd główny oraz powoływać i odwoływać łowczego krajowego, zlecać kontrole w związku.
Nowe przepisy zakładają też likwidację Głównej Komisji Rewizyjnej, okręgowych komisji rewizyjnych i okręgowych rad łowieckich. Ponadto we władzach związku nie będą mogły zasiadać osoby, które w okresie PRL pracowały na rzecz organów bezpieczeństwa.
Myśliwi – o czym pisaliśmy – krytykują takie rozwiązania, wskazując, że samorządny dotąd związek zostanie upolityczniony.
Informację, że PZŁ nie wstrzymuje polowań na pewno z ulgą przyjmą rolnicy. Trwają bowiem odstrzały sanitarne dzików, by zatrzymać rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń.
Poza tym myśliwi z PZŁ realizują roczne plany łowieckie.
Gdyby przestali, dzikich zwierząt byłoby znacznie więcej – tym samym w większej skali stołowałyby się one na polach, czyniąc spustoszenie w uprawach.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
