Myśliwi dostaną pieniądze za odstrzał dzików
ardanowski_mysliwi.jpg_f972ad0d
Minister Ardanowski zapowiada, że myśliwi dostaną pieniądze za odstrzał dzików. Foto_PAP/Radek Pietruszka
– Będą dopłaty do odstrzelonego dzika. Jakiego rzędu będzie to pomoc – jest to obecnie wyliczane, ale będzie to wysokość rzędu kilkuset złotych od sztuki – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.
– Chcemy zastosować pomoc finansową, która byłaby atrakcyjna dla myśliwych, a jednocześnie nie obciążałaby zbytnio budżetu. Jest to wyliczane. Może to zachęci myśliwych do zwiększenia odstrzałów – powiedział szef resortu.
Polityk ocenił, że niedawne spotkanie z łowczymi okręgowymi i zarządem Polskiego Związku Łowieckiego było bardzo potrzebne. – Cieszę się, że do niego doszło, bo wyjaśniliśmy sobie wiele nieporozumień dotyczących sposobów zwalczania ASF, jak i samej choroby. Wydaje mi się, że w środowisku myśliwych nie do końca zdawano sobie sprawę, jakie zagrożenie dla rolnictwa i gospodarki niesie ta choroba" – wyjaśnił.
– Zwróciłem uwagę na to, że zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej w Polsce jest nie wirtualne, tylko faktyczne (…), że bez wybicia dzików na terenach, gdzie jest ASF, a także znacznego, do bardzo małej ilości, zmniejszenia ich pogłowia nie uda się zatrzymać choroby – poinformował minister.
Zdaniem Ardanowskiego, sama bioasekuracja nie wystarczy, choć jej przestrzeganie jest kluczowe. – Rozszerzyliśmy dofinansowanie do działań związanych z bioasekuracją na całą Polskę. Zwracane będzie 75 proc. nakładów poniesionych np. na zakup mat dezynfekcyjnych, sprzętu do wykonywania zabiegów dezynfekcyjnych, odzieży ochronnej, a także na zabezpieczenie budynków, w których utrzymywane są świnie, przed dostępem zwierząt domowych – zaznaczył.
Według szefa resortu rolnicy, którzy nie są w stanie spełnić warunków bioasekuracji i mają jedną lub kilka sztuk świń powinni zrezygnować z ich chowu w zamian za odszkodowanie.
Zatrzymanie ASF jest uwarunkowane depopulacją dzika, tym że myśliwi wykonają swoją pracę w terenie. – Nikt inny nie jest w stanie tych dzików wybić – ani wojsko, ani policja, tylko myśliwi wiedzą, gdzie dziki żerują, gdzie śpią, gdzie odpoczywają i gdzie zdychają. Praktycznie poluje jednak tylko 10-30 proc. członków kół łowieckich. Reszta to często myśliwi starsi. Członkami kół są również ludzie mieszkający w regionach odległych od terenów łowieckich. Taka sytuacja nie sprzyja przeprowadzaniu sprawnych polowań – tłumaczył minister.
Ardanowski poinformował, że podczas spotkania, myśliwi zobowiązali się do zwiększenia odstrzałów. Będzie to łatwiejsze, kiedy na polach nie będzie już kukurydzy. W tym roku zbiór będzie wcześniejszy. – Chcę również, w porozumieniu z ministrem środowiska, wprowadzić zachętę finansową dla myśliwych za odstrzeloną sztukę. Będą to częściowo pieniądze, które były przeznaczone na budowę płotu na wschodzie Polski – powiedział.
– Był to pomysł nierealny do wykonania. Zostaną natomiast zintensyfikowane odstrzały dzików wzdłuż granicy. Jest w tej sprawie przygotowywane porozumienie ze strażą graniczną. Granica jest na dużym odcinku monitorowana elektronicznie i jeżeli pojawią się dziki przechodzące przez granicę, to zostanie o tym powiadomione koło łowieckie. Myśliwi otrzymają także pomoc w namierzeniu zwierząt – powiedział Ardanowski.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś

