Copy LinkXFacebookShare

Młodzi uciekają ze wsi. Kto przejmie gospodarstwa?

– Zmarnowania takiej gospodarki Pan Bóg by nie darował – mówił Jerzy Turek, wcielając się w postać rolnika w filmie "Kogel-mogel". Okazuje się, że problemy ze znalezieniem następców, którzy przejmą prowadzenie gospodarstwa, ciągle są aktualne.
 
Wszystkie badania socjologiczne prowadzone na polskiej wsi wskazują na problemy związane z masową emigracją młodych osób. Część z wyjeżdżających rzeczywiście nie może liczyć na poprawę bytu, pozostając w rodzinnym gospodarstwie o zaledwie parohektarowym areale. 

Nie brakuje jednak młodych mieszkańców, którzy po prostu nie chcą zostać na wsi, choć mogliby prowadzić tam w miarę dostatni żywot.
 
O problemie braku następcy w gospodarstwie przekonaliśmy się podczas rozmów z rolnikami na północnym Mazowszu, gdzie dominują gospodarstwa rodzinne nastawione przede wszystkim na produkcję mleczną. 
 
Jednym z nich jest pan Zenobiusz, hodowca bydła mlecznego z powiatu mławskiego, który z żoną wychował troje dzieci, w tym dwóch synów. 
 
– Trochę z małżonką jesteśmy podłamani. Mamy już swoje lata, emerytura tuż-tuż bo około półtora roku. Ale chyba nadal przyjdzie mi gospodarzyć – wzdycha gospodarz i już z uśmiechem na twarzy dodaje: – Bo wie pan, tak jak w tym filmie mówili – zmarnowania takiej gospodarki to Pan Bóg by nie darował.

Nasz rozmówca opowiada, że córka (najmłodsza w rodzinie) kończy Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie i już zapowiedziała, że na pewno nie wróci. 
 
Młodszy syn z kolei poświęcił się informatyce. – Mówi, w gospodarstwie to może co najwyżej komputery poinstalować. Pracę ma za dobre pieniądze, podróżuje po świecie, więc też nie wróci. A wydawało mi się, że do rolnictwa smykałkę miał największą z pociech – wspomina pan Zenobiusz.
 
Najstarszy syn osiadł co prawda w sąsiedniej wsi, ale wybrał mechanikę pojazdową. – Pomaga mi kiedy może, ale gospodarki nie przejmie. Być może chociaż formalnie, wtedy będziemy z żoną gospodarzyć dopóki sił wystarczy. Obcemu przecież nie oddam, a przy sprzedaży, to serce by się krajało – rozkłada ręce rolnik. 
 
Stado 80 zdrowych krów, nowa obora, odświeżony sprzęt, w tym dwa nowe ciągniki oraz wóz paszowy i blisko 50 hektarów własnej ziemi – z gospodarstwa o tej zasobności i potencjale na pewno można spokojnie wyżyć. 

– Pretensji do dzieci mieć nie mogę, radzą sobie w życiu i wybrały własną drogę. Ja ziemię ukochałem jak mój ojciec i widocznie na tym pokoleniu się to zatrzyma. Chyba, że któreś z wnucząt będzie lgnęło do rolnictwa – mówi gospodarz.
 
Podobny kłopot ma rolnik z sąsiedniego powiatu żuromińskiego. Ma dwóch synów po studiach w Toruniu – jeden został w tym mieście, drugi wylądował w Gdańsku. – Byłem przekonany, że jeden obejmie po mnie gospodarkę i będzie te rodzinne tradycje kontynuować – przyznaje. 
 
Na to jednak się nie zanosi. – Pomagam dzieciom finansowo, dałem na mieszkania, biorąc trochę kredytu. Małżonka mnie przekonuje, że oni tam będą mieli lepiej, że nie będą tak ciężko pracować jak na roli – mówi rolnik.
 
Ubolewa, że praca na roli nie jest doceniana. – Jak jestem mieście, to słyszy się, że teraz rolnikom jest łatwiej, bo jest sprzęt i rękoma się nie robi. Bzdura. Nadal ręcznie się wiele rzeczy robi, chyba że ktoś jest milionerem – wskazuje nasz rozmówca.
 
Sam gospodaruje na ok. 70 ha (część w dzierżawie). Ma dwie nowoczesne obory (jedną nowa, jedną zmodernizowaną), cztery ciągniki i sporo innego sprzętu. Dla kogo to pozostanie? 
 
– Na razie dajemy z żoną radę, a po cichu liczę, że któryś z synów jednak z tego miasta wróci. A jak nie, no cóż, gdy sił przestanie starczać, trzeba będzie produkcję wygasić. Już teraz nie rozwijam stada, a po brakowaniu, które teraz mam przeprowadzić, nie będę uzupełniał składu – wyjaśnia na koniec rolnik.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?